piątek, 28 lipca 2017

Relacja z V edycji spotkania See Bloggers

Tydzień temu miałam okazję uczestniczyć w jubileuszowej edycji See Bloggers w Gdyni. Jest to ogólnopolskie spotkanie już nie tylko blogerów, ale ogólnie rzecz biorąc internetowych influencerów, podczas którego można wziąć udział w przeróżnych warsztatach i spotkaniach.
Miałam to szczęście, że trzeci rok z rzędu udało mi się zapisać na wszystkie panele, które mnie zainteresowały.
Przede wszystkim były to warsztaty z Januszem Leonem Wiśniewskim o tym jak pisać dobre historie. Przed spotkaniem każdy z uczestników dostał egzemplarz jednej z jego książek oraz notesik, który wykorzystałam do sporządzenia notatek. Najważniejszą konkluzją tego wykładu było - podsłuchiwać! :)
Najlepsze historie powstają z tych zasłyszanych fragmentów rozmów, przypadkowych ciekawostek. Muszę przyznać, że sposób pisania autora (może nie sam sposób pisania, a pomysł tworzenia książek) jest mi bardzo bliski. Lubię osadzać fikcyjnych bohaterów w prawdziwym świecie, wśród realnych zdarzeń. Jednocześnie praktycznie codziennie mnie lub ludziom mnie otaczającym przydarzają się sytuacje, które są niesamowitą inspiracją do tworzenia losów bohaterów. Nikt przecież nie wymaga od autora deklaracji "wszelkie podobieństwo do prawdziwych osób lub zdarzeń jest przypadkowe". Ja się zawsze tego obawiałam, a okazało się, że niesłusznie. Drugą cenną wskazówką było by pisać o miejscach, które są nam znane. Ja również, po przeczytaniu "Tylko martwi nie kłamią" Bondy wpadłam na pomysł historii rozgrywającej się w Katowicach (nie zrealizowałam już jednego takiego pomysłu sprzed kilku lat), tak samo jak po powrocie z Bostonu napisałam moją pierwszą książkę, która jest w fazie kolejnej (setnej?) już korekty :)
Jednocześnie, po warsztatach mogę wziąć udział w konkursie organizowanym przez sponsora - właściciela sieci Accor, jednak w pisaniu tekstów na zawołanie jestem beznadziejna.
Podczas See Bloggers wzięłam również udział w warsztatach z marką GOSH i znaną nam już z poprzedniej edycji Anną Muchą. Firma zaprosiła również na wywiad z Mają Sablewską, w którym jednak nie znalazłam odpowiedzi na pytania o kreowanie wizerunku. Podobnie w momencie, gdy podeszłam do Ani po spotkaniu, a ona zignorowała moje pytanie bo malowana przez nią wcześniej dziewczyna nieuprzejmie nam przerwała chcąc zrobić sobie... selfie. Nie dowiedziałam się więc dlaczego podobno wiele osób ma problem z podkładem GOSH Drop Foundation. Dla mnie jest moim ulubionym i kropka :)
 Drugiego dnia wzięłam udział w spotkaniu z Agnieszką Hyży, którą zaprosiła marka DUKA. Miało być o tym jak zorganizować niezapomniane przyjęcie i jestem trochę rozczarowana, że zamieniło się to w dwugodzinne narzekanie co nie było idealne podczas wesel uczestniczek. Autopromocja płynęła zewsząd. Wcale mnie nie zdziwiło, że prowadząca o swoich doświadczeniach opowiadała najmniej. Jest osobą publiczną i nauczyła się cenić swoją prywatność. Natomiast niektóre panie biorące udział w warsztatach na siłę próbowały nam wszystkim zaimponować. Było to trochę niesmaczne. Jedna organizowała czternastą rocznicę ślubu lepszą niż same wesele, inna założyła firmę produkującą podwiązki po kilkaset złotych, a na drugim ślubie zdjęcia robił jej pierwszy mąż, swoją drogą fotograf z Dubaju. Na prawdę nie rozumiem po co nam wszystkim były tego typu dygresje. Komu teściowa zepsuła uroczystość przychodząc w białej sukience, kto zapraszał bez dzieci, a kto zabawiał gości stołami do ruletki. Nie dowiedziałam się niczego o organizowaniu przyjęć, oprócz tego, że w DUKA mogę założyć listę prezentów jeśli przypadkiem bym organizowała jeszcze jeden ślub.
Najlepszym momentem było, gdy dziewczyna mniej więcej w moim wieku, na te wszystkie historie o dziesiątych, czternastych rocznicach ślubu powiedziała "mój ślub był już jakiś czas temu, bo w 2015 roku...". Dobrze, że nie widziała jak w duchu przewracam oczami. Podobało mi się, gdy Agnieszka uprzejmie poinformowała "no więc dwa lata temu", zapewne myśląc o wypowiadającej się dokładnie to co ja.
Szkoda, że to spotkanie nie było o tym, o czym miało być. Ale poznałam kilka fajnych dziewczyn. Dostaliśmy pakiet podarunkowy choć fajniej by było, gdybyśmy mogły wybrać jedną (!) rzecz, z naszych aranżacji stołów, które przygotowywałyśmy. Wolałabym chociażby tę srebrną miseczkę (na zdjęciu po lewej) niż zestaw szklanek, dziwną butelkę i białą świecę.



 Gdzieś w międzyczasie jeszcze był wykład przedstawicielek marki Pharmaceris, który gdzieś całkiem mi umknął, bo całkowicie nie był "o dzieleniu włosa na czworo - czyli wszystko, co powinniście wiedzieć o skórze głowy, by mieć zdrowe włosy". Był raczej o problemach skóry głowy (ze zdjęciami przypadków klinicznych), ale niewiele o zapobieganiu. Wszystko chyba po to by zareklamować najnowszy produkt czyli peeling do skóry głowy. Przyznam, że jestem go ciekawa, ale jeszcze nie wypróbowałam.
Ogólna oprawa tej edycji bardzo mi się podobała. Choć jak zwykle nie miałam zbyt wiele czasu na aktywności poza warsztatami. Spotkałam jednak kilka znajomych osób, poznałam masę nowych, a i atmosfera była całkiem przyjemna. Na pewno ważnym aspektem było to, że na spokojnie mogliśmy coś zjeść i napić się kawy bez stania w kolejce. Uważam, że to niemały wyczyn organizatorów, aby zorganizować strefę wypoczynku dla ponad 1500 uczestników.
Na koniec jeszcze moje "kreacje" :) Pierwszego dnia postawiłam na łagodne kolory. Ubrałam sukienkę, która dzień wcześniej przyszła do mnie z Vinted. Zakochałam się w niej od pierwszego wejrzenia. Ma nietypowy wzór kwiatowy i kolory, moją ulubioną długość i kieszenie. A przede wszystkim jest jedyna w swoim rodzaju wśród tych wszystkich hitów sezonu typu prążki czy kratka vichy, którą zostawię na inne okazje. Jako że lubię kontrasty i przeważnie ubieram się z dnia na dzień w coś zupełnie innego, na niedzielę wybrałam intensywnie różową marynarkę i błękitne dodatki, a d tego postawiłam na mocniejszy makijaż. Myślę, że oba zestawienia jeszcze się na blogu pojawią.



 Uważam, że wyjazd nad morze był udany choć intensywny, przez co wróciłam do domu bardzo zmęczona i już nie mogę się doczekać takiego prawdziwego urlopu :)

7 komentarzy:

  1. Ślicznie wyglądałaś Kochaniutka 💚

    OdpowiedzUsuń
  2. A myślałam,że w tym roku sobie odpuścisz to spotkanie, bo trochę narzekałaś poprzednio. Ale cieszę się,że się podobało :)
    https://sweetcruel.wordpress.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skusiła mnie zapowiedź ciekawych prelegentów :) Ale jak poprzednio chwytliwe tytuły nie zawsze pokrywały się z treścią wykładów ;)

      Usuń
  3. Bardzo fajna relacja. Zazdroszczę warsztatów z Gosha, bardzo lubię ich kosmetyki. A Twoja stylizacja z sukienką była mega! :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Te historie ze ślubami to jakaś porażka. No bo, co to kogokolwiek obchodzi

    OdpowiedzUsuń
  5. Dygresje były po to, żebyś mogła wykorzystać je w powieści :) niestety im mniej ma ktoś do powiedzenia, tym więcej mówi tak się porobiło w dzisiejszych czasach...

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...