wtorek, 21 listopada 2017

Just ordinary everyday outfit #20

Dziś zestaw skomponowany spontanicznie i z dość przypadkowych elementów. Staram się ujarzmić manię dobierania wszystkiego pod kolor.
Zestaw wygodny, dżinsowa wiązana koszula nadaje mu młodzieżowego charakteru. Idealny na weekendowe zajęcia na uczelni.
Zajęcia, przez które teraz już przy wtorku jestem nieżywa, bo nie odespałam w weekend, ale to już inna sprawa ;) 



Kurtka - Reserved
Spódnica - outlet Calliope
Koszula - Sinsay
Kozaki - New Look
Torebka - C&A

czwartek, 16 listopada 2017

Druga odsłona plisowanej sukienki

Dziś kilka zdjęć jeszcze z cieplejszych czasów :) Mój drugi pomysł na szarą plisowaną sukienkę, której dekolt okazał się trochę zbyt głęboki. Założyłam pod spód koronkową bluzkę, dzięki której cała stylizacja nabrała nieco eleganckiego charakteru. Idealna na urodziny, a potem przepiękny wieczorny koncert :)




Sukienka - Orsay
Kurtka - C&A
Szal - H&M
Torebka - Wittchen
Botki - kupbuty.com
Kapelusz - H&M

poniedziałek, 13 listopada 2017

Szarość i beż z odrobiną czerwieni

 Dziś na tapecie jeden z moich ulubionych kolorów czyli szary. Tym razem połączyłam go dość nietypowo jak na mnie czyli z beżem. Bardzo lubię ten płaszczyk, mąż kupił mi go w styczniu na urodziny. Co prawda teraz się już nie dopinam, ale on i tak najładniej prezentuje się rozpięty.
Zarówno płaszczyk jak i szal oraz torebka pochodzą z fajnego outletu w Katowicach, do którego lubię zaglądać co jakiś czas. Kupiłam tam między innymi marynarkę w modną kratę, którą widzieliście w poprzednim wpisie.
Sweterek natomiast kupiłam w Mango i... jestem bardzo zawiedziona. Cieszyłam się z niego szalenie, gdy udało mi się na niego odłożyć, a miła pani w sklepie znalazła mi go na magazynie (od momentu mojej miłości od pierwszego wejrzenia do uzbierania pieniędzy bowiem zmienił się asortyment w sklepie). Sweterek ma piękny melanżowy kolor, cudowne falbany i jest miły w dotyku. A właściwie był...
Już po pierwszym założeniu wewnętrzna strona rękawów zaczęła się mechacić. Po drugim założeniu i wypraniu sweter stracił całą swoją miękkość i wyjątkowość. Wcześniej zastanawiałam się czy kupić prawie identyczny w Sinsay za 59 zł. Trzeba było.


Sweter - Mango
Płaszcz - outlet Calliope
Spódnica - Reserved
Szal - outlet Calliope
Botki - Badura
Torebka - outlet Calliope

sobota, 11 listopada 2017

Projekt: powrót na studia!

Kilka tygodni temu wspominałam wam o podjętej przeze mnie dość spontanicznie decyzji o zapisaniu się na studia. W ubiegły weekend odbyły się pierwsze zajęcia, których nie mogłam się doczekać. Byłam bardzo ciekawa grupy, formy zajęć i tego jak sobie poradzę pierwszy raz studiując w trybie zaocznym i to po tak długiej przerwie.
Pierwszy weekend to blok tematyczny z zakresu komunikacji interpersonalnej czyli tak na prawdę chodziło o poznanie ludzi, nawiązanie znajomości. W końcu będziemy się widywać co dwa tygodnie przez prawie rok czasu. Z zaciekawieniem zauważyłam, że większość osób jest do mnie bardzo podobna jeśli chodzi o motywację. To ludzie kilka lat po studiach, którzy wylądowali w czasem zupełnie przypadkowej pracy i postanowili dokształcić się w kierunku z nią związanym.
Ja osobiście już nie mogę się doczekać pierwszych zajęć merytorycznych, które odbędą się za tydzień. Wtedy będę mogła stwierdzić czy wybrany kierunek spełnia moje oczekiwania.
Na ten moment na pewno mogę pochwalić postawę wykładowców, którzy zdają sobie sprawę, że to "tylko" studia podyplomowe, a każdy ze słuchaczy ma na co dzień milion zawodowych wyzwań i nie traktują nas jak niedouczoną młodzież. Taka postawa bowiem bardzo zraziła mnie na uczelni, na której robiłam magisterkę i to przez to właśnie trzy lata temu po obronie mówiłam sobie "never ever!", a tu proszę :)







Bardzo fajną opcją jest przesyłanie materiałów z zajęć drogą elektroniczną. Dodatkowo dwie z polecanych na pierwszych zajęciach książek już znalazły się w mojej biblioteczce :)
Póki co jestem bardzo zadowolona z mojej decyzji o rozwijaniu się i mam nadzieję, że tak samo będzie w czerwcu, po egzaminie kończącym. Trzymajcie kciuki, aby to wyzwanie przyniosło korzyści w postaci zmiany stanowiska :)

niedziela, 5 listopada 2017

Zadbaj o swoją czerń

Czerń jest podstawą mojej garderoby. Jest uniwersalna, wszystko do niej pasuje. Jest klasyczna, ale może być też zadziorna i buntownicza.
Czarne klasyki w mojej szafie to przede wszystkim spódnice, płaszcz, torebka, szpilki, dżinsy. Z tymi ostatnimi mam jednak nie lada problem. Spodnie pierze się stosunkowo często. Nie tak jak bieliznę czy koszule, ale jednak częściej niż kurtki i płaszcze. I tu pojawia się problem. Niezależnie od tego jak drogie kupię czarne dżinsy, one i tak po kilku praniach tracą kolor. Musiałabym wyrzucić spodnie zanim tak na prawdę się zużyją od noszenia.
I tu z pomocą przychodzi nam producent barwnika do tkanin Simplicol. 
Jak to działa? 
Barwnik Simplicol służy do przywracania koloru ubraniom poprzez równomierne farbowanie, a wszystko dzieje się podczas jednego cyklu prania w pralce.
Co otrzymujemy w zestawie?
Kupując Simplicol otrzymujemy zestaw dwóch produktów, które wkładamy do pralki wraz z odzieżą, którą chcemy zafarbować: buteleczkę z barwnikiem w płynie oraz saszetkę z proszkiem utrwalającym.
Postępując zgodnie z instrukcją włożyłam do pralki suche dżinsy i położyłam na nie odkręconą buteleczkę i otwartą saszetkę z proszkiem. Ustawiłam program "Syntetyki" (40 stopni) co u mnie oznacza dwugodzinne pranie. Ależ to było ekscytujące! Nie mogłam się doczekać efektu końcowego.
Po zakończeniu farbowania należy wyprać ubranie w proszku. Ja dodatkowo użyłam po raz pierwszy płynu Perwoll do czarnych tkanin. Na wszelki wypadek :)
Na zdjęciu starałam się uchwycić efekt przed i po.
Jestem zachwycona efektem! Dżinsy wyglądają jak nowe.
Jeśli macie ochotę wypróbować Simplicol, zapraszam do Rossmanna. Tam do 8 listopada można kupić barwnik w cenie 23,99 zł.

piątek, 3 listopada 2017

Jesienne kwiaty

Niewiele mam ostatnio okazji do robienia zdjęć. Moja nowa praca wymaga dużego zaangażowania i poświęcam jej sporo energii. Popołudniami więc jestem zmęczona, pognieciona i nie w nastroju :)
Weekendy zaś były w większości deszczowe. W dodatku mam tymczasowo jakiś kryzys i coraz częściej staję przed szafą z pustką w głowie nie wiedząc co do czego dopasować. 
Ostatnio uznałam, że na jesień najlepiej sprawdzają się... warstwy. Chcąc pokazać tunikę w piękne jesienne kwiaty postawiłam na rozpięty płaszcz, ale pod spód założyłam dodatkowo lejący kardigan w pięknym odcieniu zieleni. Do tego jeden z dwóch ulubionych kapeluszy i mój najnowszy nabytek z drugiej ręki - bordową torebkę Mango kupioną za 5 zł.




 Tunika - Reserved
Płaszcz - Lidl
Kardigan - F&F
Spódnica - New Look
Botki - Badura
Torebka - Mango (sh)
Kapelusz - Reserved

poniedziałek, 23 października 2017

Sweterkowa plisowana sukienka Orsay

Właściwie dziś nie miało być posta. Miałam kiepski dzień w pracy. Wiecie, jeden z tych, po których wracacie do domu i macie tylko ochotę zjeść pudełko Ptasiego Mleczka. Dobrze, że nie miałam owego pod ręką :)
W dodatku postanowiłam jutro wcześniej wyjechać do pracy i przygotować sobie ubranie na jutro już dziś. I co? Oczywiście klasyk. Nie mam się w co ubrać. Codziennie obiecuję sobie, że od następnego dnia wracam do diety, ale nic z tego nie wychodzi. Najbardziej nie mogę znieść tego, że nie mieszczę się już w ubrania kupione zaledwie pół roku temu. Właściwie głównie w rękawach co jest dodatkowo dołujące, bo reszta pasuje dość znośnie.
Na szczęście nie mam powyższego problemu z niesamowicie elastyczną sweterkową sukienką, którą upatrzyłam sobie w katalogu Orsay już na początku września i niecierpliwie czekałam aż pojawi się w sklepach. Okazała się strzałem w dziesiątkę. Uwielbiam plisowane spódnice (bo sukienki wcześniej nie posiadałam, więc wypowiedzieć się nie mogę), ale niestety przy mojej figurze są one niewskazane. Nie mogę patrzeć na to co robią moim biodrom :) 
Ta sukienka jest jednak inna. Nie wiem czy to odpowiednia wysokość, na której zaczynają się plisy, miękki materiał czy brak gumki w pasie (którą posiada większość plisowanych spódnic), ale nagle plisy nie są już tak straszne. Sukienka stała się poważnym kandydatem do miana ulubionego ciuszka tej jesieni :) 




Sukienka - Orsay
Kurtka - House
Torebka - humad.pl
Kapelusz - H&M
Botki - kupbuty.com
Szal - outlet Calliope

niedziela, 15 października 2017

Casual grey

Od jakiegoś czasu dużo u mnie na blogu luźnych zestawów weekendowych. Mój sposób ubierania nie zmienił się jakoś szczególnie, do pracy wręcz wybieram bardziej eleganckie zestawy niż kiedyś, ale w dni wolne po prostu mi się już nie chce. Ciągle więc chodzę w tym samym szarym kardiganie, zmieniam tylko bazę.
W poprzednim wpisie wspominałam o płaskich botkach. Dziś kupiłam sobie całkiem fajne sztyblety. Zupełnie nie spodziewałam się, że takie buty mi się spodobają. Przy rozmiarze stopy 40 raczej wybieram modele, które nie wydłużają jej optycznie. Te botki jednak mają taki właśnie urok. Idealnie nadadzą się również do stylizacji biurowych z marynarką. Choć do spódnic będę musiała prawdopodobnie kupić inne. Póki co mam ochotę chodzić w tych na okrągło. A przynajmniej do pierwszego deszczu :)



 Bluzka - Pepco
Kardigan - Moodo
Spodnie - C&A
Botki - Deichmann
Torebka - Wittchen
Zegarek - Gino Rossi
Czapka - outlet Calliope
Okulary - Carry

czwartek, 12 października 2017

Jesienna sukienka w kolorze khaki

 Dziś mój ulubiony odcień zieleni. Kupiłam na wyprzedaży w Reserved piękną sukienkę. Niestety musicie mi wierzyć na słowo, że jest piękna bo za zimno już by zdjąć kurteczkę, która ukryła efektowne falbany. Na pewno jednak jeszcze nieraz ją założę. Świetnie sprawdza się zarówno do pracy jak i na weekendowe wyjścia. W tym wypadku były to urodziny mamy :)


 Sukienka - Reserved
Kurtka - House
Kapelusz - H&M
Botki - kupbuty.com
Torebka - Wittchen

wtorek, 10 października 2017

Koszula z falbanką

Przedstawiam jeden z moich ostatnich kuponowych zakupów (pytaliście o nie na Facebooku) - koszulę w czerwono-granatową kratę. Bardzo podoba mi się jej krój. Nie ma kłopotliwych guzików, za to posiada świetną falbanę (którą niestety nieco przysłoniłam kamizelką). Jako, że trochę mi się od wiosny przytyło, musiałam wciąć rozmiar L, który jest trochę luźny, ale mniejszy rozmiar byłby za ciasny w rękawach. Ech.. story of my life ;)





Koszula - Mohito
Kamizelka - Lidl
Spodnie - C&A
Torebka - Wittchen
Zegarek - Gino Rossi
Botki - Badura
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...