sobota, 3 września 2016

Podsumowanie sierpnia

Ten miesiąc był bardzo fajny i bardzo... krótki ;) Nie jest łatwo pogodzić zniecierpliwienie wywołane oczekiwaniem na wymarzony urlop z żalem za upływającymi letnimi dniami. Ale cóż, stało się. Mamy wrzesień, lato już praktycznie za nami więc czas na małe podsumowanie.
W sierpniu miałam kilka swoich "pierwszych razów". Pierwszy raz jadłam tuńczyka, pierwszy raz byłam we Wrocławiu, kupiłam swój pierwszy sportowy stanik ;)
Zakochałam się na nowo. W spódnicy w groszki. Niestety była stanowczo za droga więc postanowiłam sobie swoją idealną... uszyć! :)
 Wycieczka do Wrocławia okazała się sukcesem. Kilka dni wcześniej dostałam cynk o tanich biletach. Uznaliśmy, że to idealny pretekst do odwiedzenia wreszcie tego pięknego miasta, które przecież jest tak blisko. Jak to możliwe, że mając "pod ręką" autostradę, dzięki której mogę być we Wrocławiu w nieco ponad dwie godziny, nie znalazłam dotąd okazji by tam pojechać? :)
Pogoda dopisała, wybraliśmy się w rejs po Odrze i zjedliśmy pyszny obiad w restauracji Verona nie musząc rezygnować z diety.
No właśnie, dieta...
W sierpniu zrzuciłam dodatkowe 3 kilogramy co daje póki co wynik 8 kilogramów zrzuconych od początku lipca. Zaczynam czuć się lepiej, ale to jeszcze nie to. Długa droga przede mną, ale jestem pełna optymizmu. O nowej pysznej diecie, dzięki której nie jestem wcale głodna opowiem za jakiś czas.
 Naturalnie w zeszłym miesiącu nie obyło się bez wyprzedażowych zakupów ;) Szczególnie ucieszyła mnie dodatkowa zniżka w Reserved i hurtowe zamówienie ze strony deezee.pl.
Zaopatrzyłam się również w ubrania sportowe na każdą pogodę. Wygodne buty, wspomniany wcześniej sportowy stanik, spodnie z długą nogawką i koszulki o różnej długości rękawów by czuć się wygodnie zarówno podczas nordic walkingu, Zumby czy na siłowni.
Najważniejszym zaś zakupem jest nowy aparat. Zdecydowaliśmy z mężem, że naprawa poprzedniego stanowi zbyt dużą część jego ceny zakupu czyli jest po prostu nieopłacalna. Kupiliśmy więc nieco lepszy zamiennik. Po tygodniu używania mogę śmiało stwierdzić, że to był dobry wybór. Wkrótce zobaczycie efekty na blogu :)


 Na pewno najważniejszym wydarzeniem była nasza druga rocznica ślubu. Nie mogę uwierzyć, że minęły już dwa lata. A do tego 1 września dziewięć lat związku. Nie pamiętam już w ogóle jak wyglądało moje życie bez Niego.










Mam nadzieję, że podobał się wam mój Instagramowy wpis. Następny za miesiąc :)

7 komentarzy:

  1. O nawet wrocławski krasnoludek sie załapał ;-)

    OdpowiedzUsuń
  2. o,mój aparat:)
    Wrocław mnie urzekł,szkoda tylko,że nie mam do niego dwóch godzin:)
    https://sweetcruel.wordpress.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. ciekawa jestem tej diety:)
    w tej miętowej sukience wyglądasz cudnie:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Uwielbiam takie mixy zdjęc! Świetny post

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...