wtorek, 9 sierpnia 2016

"Zielono mi!" czyli podsumowanie lipca

Podsumowanie lipca. Będzie krótko. Co się wydarzyło?
Dzięki diecie w ciągu ok 5-6 tygodni schudłam 5 kg, ale niestety waga stanęła i nie chce się ruszyć od dłuższego czasu mimo absolutnie braku odstępstw od diety i wzmożonego wysiłku. Jeszcze 20 kg do powrotu do formy z okresu panieństwa :)
Mojemu mężowi idzie lepiej. Jest w najlepszej formie od kilkunastu lat, ale ma równie ambitny cel co ja. Oboje więc jesteśmy dopiero na początku drogi. Ja wróciłam do diety 3D Chili jednak zmienię ją na coś innego. On od swojego trenera ma przepisy wysokobiałkowe i tłuszczowe. Jednak dla mnie taki jadłospis jest zbyt monotonny. Koleżanka poleciła mi świetny portal dla odchudzających się jednak koszt jadłospisu i opieki trenera nie jest niski. Dam znać w przyszłym miesiącu co z tego wyszło :)

 Na pewno równie ważnym wydarzeniem w tym miesiącu był wyjazd nad morze by uczestniczyć w See Bloggers. Moją relację mogliście przeczytać kilka wpisów temu. Zapraszam!

 Jeśli chodzi o zakupy to jest kilka nowości. Szczególnie dużo nagromadziło mi się butów. Głównie z powodu świetnych promocji na deezee.pl. Znalazłam też wymarzoną torebkę w kolorze baby blue. Myślę, że jakiś ogólny zakupowy haul z letnimi nowościami zrobię we wrześniu.





Niestety nic się nie wyjaśniło w kwestii zmiany pracy z powodu okresu urlopowego. Wszystkie rekrutacje, w których biorę udział trochę się przeciągają. Pojawiły się jednak nowe opcje więc nie tracę nadziei. Pracę zmienił za to mój mąż. Po 9 latach w jednej firmie w końcu odważył się ruszyć dalej. Przecież myślimy o rodzinie, przebudowie domu, urlopie. Trzeba znaleźć miejsce, w którym cię docenią. Również finansowo.
I tak się kręci. Przykro mi, że lato tak szybko mija. Zorientowałam się, że w przeciwieństwie to poprzednich lat (a w końcu jest już ich dziewięć), w tym roku ani razu nie byliśmy nad wodą. Albo pogoda nie ta, albo coś innego jest do roboty. W tym tygodniu ja znów w pracy na drugą zmianę, marzę, że to już ostatni raz. Cieszę się perspektywą długiego weekendu i wyjazdu, który nas czeka :) Ale o tym więcej następnym razem.
Pozdrawiam! :*

6 komentarzy:

  1. To trzymam kciuki za dietę i weekend nad wodą 😃

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie poddawaj się, waga potrafi się zatrzymać, ale trwaj w swoim postanowieniu. Ruch plus dieta potrafi dać rewelacyjne efekty. pzdr www.adrianaemfashion.blogspot.co.uk

    OdpowiedzUsuń
  3. W lipcu na bogato u Ciebie.
    Nie wierzę w żadną dietę. Racjonalne odżywianie i sport to jest mój sposób na zdrowie.

    Pozdrawiam Zocha
    http://www.zocha-fashion.pl/

    OdpowiedzUsuń
  4. podziwiam Cię jeśli chodzi o dietę, ja bym tak nie potrafiła, a może po prostu nie chcę , trzymam kciuki, abyś osiągnęła wymarzoną wagę

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...