czwartek, 3 marca 2016

5 zimowych trendów, których nie rozumiem...

Zima to trudna pora roku dla "fashionistek". Jak zaleźć złoty środek pomiędzy ubraniem się ciepło, a stylowo? Dwurzędowy płaszczyk jest ładny, ale nie ogrzeje tak jak porządna puchowa kurtka z podpinką. Kozaczki na szpilce pięknie wydłużają sylwetkę, ale na oblodzonym chodniku mogą być zabójcze. Większość z nas stara się znaleźć ten kompromis pomiędzy komfortem, a stylowym wyglądem. Jest jednak wiele absurdów zimowej mody. Wybrałam moje "ulubione".
5. Czapka "bad hair day"
Niby zabawna i nieco zaczepna, ale... po co się chwalić, że się nie umyło włosów? Czy ktoś z okropną przedwczorajszą fryzurą na prawdę chciałby zwracać na siebie uwagę taką czapką? Raczej nie. A skoro wcale nie ma brzydkich włosów bo przed wyjściem dwadzieścia minut męczyła je prostownicą to tym bardziej... po co ta czapka? O dziwo nadal są widoczne na ulicy. A myślałam, że to typowy jednosezonowy trend.
4. Adidasy do ciepłej kurtki
Tego fenomenu nigdy nie pojmę. Śnieg, minus dziesięć i odkryte kostki tylko po to by pokazać markowe buty.
3. Dziurawe dżinsy
Tutaj podobnie jak w poprzednim wypadku. Trend nie podoba mi się sam w sobie. A już noszenie takich spodni przy mrozie na dworze uważam za niepoważne. Że nie wspomnę, że poszarpane spodnie przy eleganckiej reszcie stroju wyglądają niedorzecznie.
2. Futrzana etola
To bardzo ciekawy trend tego sezonu. Choć lubię modę na futrzane dodatki to tę część garderoby uważam za absurdalnie niepraktyczną. O ile nie jest jakoś zapinana, przyczepiana do kołnierza czy wiązana, to jest takim jakby smutno wiszącym szalem, którego nie zarzuca się na szyję tylko pozwala wisieć niczym stule :)
1. Kurtka a la Lewandowska
Wpiszcie w wyszukiwarkę "kurtka Lewandowskiej", a znajdziecie kopalnię przeróżnych stron oferujących limonkowo żółtą puchówkę z pokaźnym futrzanym kołnierzem. W porządku. Jeśli masz figurę jak Ania to jak najbardziej noś ten elegancki śpiwór. Niestety dziewczyny, które widuję w tej kurtce (a widuję je codziennie, to prawie jak gra w yellow car) przeważnie robią sobie okropną krzywdę jej krojem.

Najczęściej, jak widzicie, te rzeczy są ze sobą łączone w przedziwnych kombinacjach. Ja rozumiem, że dziewczyny lubią podążać za modą, a producenci masowo sprzedawać chodliwe towary, ale czasem warto sobie zadać pytanie - czy nie wyglądam komicznie? Czy szpilki i futro to na pewno trafiony duet? Czy jest nam w końcu zimno czy ciepło? Zachowajmy styl, ale też zdrowy rozsądek.
A wy co sądzicie? Jakie zimowe absurdy znacie? :)

11 komentarzy:

  1. Dziurawe jeansy chyba najbardziej TOP, kolanka na wierzchu i heja ;)

    Zapraszam na mojego bloga, NOWY POST! http://holaholafashion.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. ja też nie pojmuję gołych łydek kiedy jest zimno i minus na termometrze, a ta kurtka Lewandowskiej pierwszy raz widzę, komicznie wygląda :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jest chyba nawet taka strona ,,Atak limonkowych kurtek", gdzie wrzucają zdjęcia nie do końca dobrze wystylizowanych kobiet. Ale fakt, była to niezwykle popularna kurtka w ostatnich miesiącach. Adidasy i dziurawe spodnie zimą zajmują drugie miejsce. Jeszcze widziałam trampki na śniegu i ramoneski przy minusowych temperaturach - zastanawiam się, czy wtedy dziewczynom nie jest zimno?

    OdpowiedzUsuń
  4. O tak, to moje "ulubione trendy". Dodałabym jeszcze ekstremalnie krótką kurtkę do maksymalnie obcisłych legginsów, takich co bardziej wpadają pod hasło rajstopy ;)
    Fenomenu zimowych kurtek w jednym słusznym kolorze i markowych butów typowo wiosennych bez skarpetek zimą pojąc nie mogę. To chyba forma hartowania organizmu ;)
    https://sweetcruel.wordpress.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. Zgadzam się z Tobą, to wszystko jest jakąś paranoją i też nie rozumiem fenomenu :) Ale cóż, może to właśnie dlatego żadna ze mnie fashionistka ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo dobry wpis!!! Mnie się widzi to o kurtce Lewandowskiej:-)

    OdpowiedzUsuń
  7. zimowe buciki a koronkowa sukienka typowo na lato na to puchówka:)

    OdpowiedzUsuń
  8. zdecydowanie wolę być ciepło ubrana niż dygotać w rajtkach na przystanku autobusowym.
    No cóż są takie damy.

    Pozdrawiam Zocha
    http://www.zocha-fashion.pl/

    OdpowiedzUsuń
  9. Zgadzam się z każdym punktem i równie jak Ty nie mogę pojąć tego wszystkiego;) choć z futrzaną etolą się jeszcze nie spotkałam;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Bardzo dobre przykłady... osobiście zawsze wybieram rzeczy, które ochronią mnie przed zimnem bo straszny zmarźlak ze mnie :P Dziurawych spodni chyba nigdy nie zrozumiem, dla mnie to towar zużyty/zniszczony i tyle... jak coś już mi się zniszczy to nie trzymam tego w szafie.

    OdpowiedzUsuń
  11. nie mogę zdzierżyć adidasów do płaszcza! Masakra jakaś

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...