poniedziałek, 30 listopada 2015

Retro

Czas powrócić do późnojesiennych klimatów. Dziś stylizacja z różnymi odcieniami brązu, a do tego spódnica, w której zakochałam się od pierwszego wejrzenia. Przez naszyjnik wydaje się, że jest trochę za wysoko, ale to moja wina. Dopiero teraz widzę, że mogłam skrócić łańcuszek. Bo ta spódnica stworzona jest do tego by nosić ją w talii, a gruby ściągacz dodaje jej uroku ciuszka retro. Podobają mi się ostatnimi czasy takie klimaty. Nawet dżinsy dzwony sobie kupiłam ;)



 Spódnica - Unisono
Bluzka - eButik.pl
Bluza - ottanta.pl
Botki - fleq.pl
Torba - pamiątka z USA
Naszyjnik - Sinsay

niedziela, 29 listopada 2015

Pod palmami #2

Dziś kolejna porcja zdjęć z urlopu. I po raz kolejny paski. Nic nie poradzę, że nieodłącznie kojarzą mi się z wakacjami :) Zestaw bardzo wygodny, choć nie sprawdził się przy wietrznej pogodzie.




Bluzka - Biedronka
Spódnica - Top Secret
Buty - allegro.pl
Torebka - allegro.pl

piątek, 27 listopada 2015

Zachód słońca nad oceanem

Zawsze biorę ze sobą na wakacje sukienkę lub spódnicę maxi. Dziś stylizacja z taką właśnie spódnicą. Pierwsza z serii wakacyjnych, które dla was przygotowałam. W listopadzie w porze zachodu słońca niestety nawet na Wyspach Kanaryjskich robi się chłodno. Wybrałam więc bluzkę w marynarskim stylu z rękawem 3/4, apaszkę do ochrony przed wiatrem i wygodne buty na dłuuugi spacer :)





Bluzka - eButik.pl
Spódnica - Sinsay
Torba - nn
Komin - C&A
Buty - allegro.pl
Zegarek - House
Bransoletka - House
Okulary - George (ubrani.com.pl)

poniedziałek, 16 listopada 2015

...do zrobienia jeszcze w tym roku

Listopad dobrnął do połowy. Dziś wyjeżdżamy na upragniony urlop i po powrocie zastaniemy już pewnie śnieg i mróz ;) A ja mam jeszcze tyyyle do zrobienia :)

Na pewno chce zmienić fryzurę. Odkąd grzywka mi całkiem odrosła, włosy przestały mi się układać i wyglądają jakoś tak płasko i smutno. Chcę wrócić do grzywki na bok, nie do takiej prostej.
A jeśli już mowa o wyglądzie, czas zabrać się za siebie. Nie mogę sobie wybaczyć, że doprowadziłam się do takiego stanu. Znów mam tyle samo kilogramów do zrzucenia ile już wcześniej zrzuciłam. Ale się nie poddam :) 

Jeśli grudzień, to czas na planowanie prezentów. Lubię sobie zapisywać pomysły na podarunki dla bliskich, by potem nie kupować niczego na siłę. Niektóre prezenty mam już upatrzone od wakacji :) 
Pierwszy raz też wiem dokładnie co chciałabym dostać i zamiast czekać aż mąż się domyśli, pokazałam mu co mi się podoba i na jakiej aukcji można to kupić :) Może sobie wybrać jedną rzecz z listy.
Wszystko w tym roku przyspieszyło. Pierwszą reklamę świąteczną usłyszałam 3 listopada. Kiedyś przynajmniej wstrzymywali się tak do końca tego miesiąca. Skończy się tym, że gdy już przyjdą Święta to będziemy mieli dość.

Takie depresyjne momenty w roku skłaniają mnie zawsze do rozmyśleń nad życiem i snucia planów. W tym miesiącu "zaliczyłam" już w tym temacie adopcję pieska, założenie własnej firmy, zapisanie się na studia podyplomowe z bankowości by móc startować na managera, wystartowanie z drugim blogiem, a może jednak przygarnięcie kotka. Mój mąż słucha tych wszystkich moich wywodów z pobłażaniem. Nie wierzy, że coś z tego zrealizuję. Może czas pokazać jemu i światu, że jednak dam radę? ;) Mój problem to, że chciałabym robić wszystko naraz, a tak się nie da. Więc przeważnie wychodzi z tego wielkie nic. Ale to się zmieni. Chyba powinnam to ująć w planie noworocznym :) 
Na pewno na takiej liście znalazłby się punkt "częściej spotykać się ze znajomymi" bo ostatnio każdemu brakuje na to czasu. 
Przeczytałam w tym roku zdecydowanie za mało książek. Nadrobię na urlopie, a w 2016 roku wprowadzę plan - minimum jedna miesięcznie. I chciałabym, aby było to coś wartościowego. Kryminały są fajne, ale ileż można ekscytować się jakimś wymyślonym mordercą?
Obowiązkowo sięgnę po jakiś tytuł z półki "praca nad sobą i motywacja". Muszę jednak rozeznać temat. Wiem, że jest wiele publikacji na ten temat, ale nie wszystkie są warte zaprzątania sobie nimi głowy.

Kolejnym punktem z listy "koniecznie zrobić jeszcze w tym roku" jest samokształcenie się jeśli chodzi o angielski. Niestety w pracy znów nie wykorzystuję go tak, jak bym chciała. Oprócz spontanicznych tłumaczeń pism, nie mam z nim wcale kontaktu. Siostra poleciła mi więc fajną aplikację na telefon. Codziennie przerabia się jakąś "lekcję" z porcją materiału. Można wykonywać różnego rodzaju ćwiczenia np. pisanie ze słuchu. Świetna sprawa.

To tyle. Tylko tyle i aż tyle. Plan ambitny. Jak zwykle chciałabym robić wszystko jednocześnie, ale tak nie można bo człowiek się od razu wypala. Będę wprowadzać moje pomysły stopniowo. Część z nich (jak studia podyplomowe) wymaga głębszego przemyślenia i nakładu finansowego. Inne (przygarnięcie psa) są zobowiązaniem na kilka ładnych lat. Nic na siłę. Za rok zrobię sobie male podsumowanie - co mi się udało, a co nie. Trzymajcie kciuki, by więcej było tych punktów "odhaczonych" z listy :)

sobota, 14 listopada 2015

Trzy wcielenia... dżinsowej koszuli

Czas na kolejną porcję inspiracji. Przedstawiam mój pomysł na dżinsową koszulę.
1. Stylizacja elegancka - koszula koniecznie włożona do spódnicy. Bardzo lubię takie połączenie. Mogę tak spokojnie iść do pracy, ale nie czuję się sztywno :)
2. Total denim look - najlepiej w połączeniu z brązem. To sprawdzony sposób na co dzień.
3. Rozpięta koszula - zastępująca dżinsową kurtkę, jej lżejsza wersja. Świetny "weekendowy" zestaw.

Dżinsowa koszula stała się modna już parę ładnych sezonów temu i z tej mody nie wychodzi. Można ją nosić na wiele sposobów. Mi osobiście najbardziej podoba się pięć z nich:

1. Włożona do spodni
Przy mojej obecnej figurze to niestety nie rozwiązanie dla mnie, ale nadal lubię je u kogoś.

2. W połączeniu z maxi spódnicą
Tutaj możliwości są nieograniczone. Choć to stylizacja tyko na te cieplejsze miesiące w roku.

3. Związana 
Można kupić specjalny model lub po prostu związać zwykłą koszulę.

4. Rozpięta
Warto kupić jedną koszulę o rozmiar za dużą by móc nosić właśnie w ten sposób.

5. Pod sweterkiem
Najbardziej aktualna wersja na obecną pogodę :)

A teraz czas na garść inspiracji. 




















Przez moją garderobę przewinęło się wiele dżinsowych koszul. Najbardziej chyba lubię to we wzory i chętnie kupiłabym jeszcze na przykład w groszki.










A na koniec trzy propozycje połączenia dżinsowej koszuli.


A wy lubicie dżinsowe koszule? 
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...