sobota, 31 stycznia 2015

Zakupy - Styczeń 2015

Nie popadłam w styczniu w szał wyprzedaży. Nie miałam czasu jechać do galerii by się trochę rozejrzeć. Paradoksalnie, gdy miałam większy przypływ gotówki związany z urodzinami nie miałam czasu i ochoty na zakupy. Większość rzeczy tradycyjnie kupiłam przez internet. Jak zwykle niezawodne okazały się dwie strony: vinted.pl i ubrani.com.pl.

1. Różowa shopper bag (vinted.pl 50zł z przesyłką)

2. Sweterek w paski Marks&Spencer (vinted.pl 24,50zł z przesyłką)
Trochę się zawiodłam na kolorze, gdyż na zdjęciu paski wyglądały na różowe i szare, a na żywo to bardziej brzoskwinia i ciemna zieleń, ale i tak mi się podoba. Z tyłu ozdobiony jest rzędem guzików.
3. Brązowa sukienka George (vinted.pl 30zł z przesyłką)
Znalazłam ją przypadkiem na Vinted. Obskoczyłam już w niej dwie imprezy urodzinowe, w tym własną. W pasie ma ładny czarny paseczek, który gdzieś się zawieruszył do zdjęcia :)
4. Bordowa narzutka George (ubrani.com.pl 20zł)
Może na wieszaku nie wygląda zbyt imponująco, ale bardzo fajnie komponuje się w stylizacjach. Jest dosyć ciepła więc stała się stałym elementem moich zestawów do pracy. Mogłyście ją widzieć w przeglądzie biurowym 6 i 7.
5. Bordowa bluza River Island (ubrani.com.pl 20zł)

6. Beżowy sweterek w serduszka George (ubrani.com.pl 25zł)
Uwielbiam motyw serduszek na ubraniach. Choć może w pewnych sytuacjach już mi nie wypada takiego nosić :) Ale w sweterku się zakochałam. Szkoda, że okazał się cieniutki. Na zdjęciu wyglądał jak ciepły zimowy sweter a przyszła taka bluzeczka :P
7. Burgundowa ramoneska Papaya (ubrani.com.pl 43zł)

8. Szara bluzeczka z koronki (ubrani.com.pl 27zł)

czwartek, 29 stycznia 2015

Black&Red&White

Od czasu do czasu publikuję posty z inspirującymi połączeniami kolorów. Tym razem mam nastrój na czerń i biel. Ale tylko w połączeniu... z czerwienią!
Nie wiem jak wy, ale ja bardzo lubię połączenie tych trzech kolorów. Nie tylko jeśli chodzi o stylizacje, ale też na przykład wnętrza. Choć akurat u siebie w domu bym się na takie połączenie nie zdecydowała bo mam za małe pokoje by to dobrze wyglądało.
Chociaż tak na przykład w łazience... czemu nie?







A wracając do ubrań... te trzy kolory wyglądają według mnie bardzo dostojnie i elegancko, a czerwień klasycznemu czarno białemu zestawowi dodaje pikanterii. 













Sama nie zdawałam sobie sprawy jak często wybieram te trzy kolory, póki nie wrzuciłam tych zdjęć :)










A wy co sądzicie o tym połączeniu?

czwartek, 22 stycznia 2015

Coś jakby... ćwierćwiecze? :)

W sobotę świętowałam swoje 25 urodziny :) Było przyjęcie, trochę skromniejsze pod względem ilości gości niż w zeszłym roku, ale przyszli najważniejsi :)
Myślę, że wszyscy fajnie się bawili chociaż tym razem nie było parkietu i tylko sobie posiedzieliśmy. Ostatni goście wyszli o drugiej w nocy więc myślę, że nikt się nie nudził.
Sernik nowojorski jako tort był strzałem w dziesiątkę. Rozszedł się co do kawałka :)
A to zapewne dzięki ekstraktowi waniliowemu sprowadzanemu z Francji. Zresztą do każdej z potraw dodałam coś firmowego, a to dzięki zaopatrzeniu jakie zrobiłam przed świętami. Co prawda każdy zapisuje co wziął, ale szef raczej tego nie odlicza od wypłaty więc koniec końców mogę wziąć co potrzebuję za darmo. Zaleta pracy w spożywce. 


 Dostałam same trafione prezenty :) Między innymi kije do nordic walking, kosmetyki i piękną misę w kształcie serca, a także książkę.



Od tygodnia testuję. Na pewno napiszę recenzję :)
 
To był bardzo sympatyczny dzień. A w poniedziałek w pracy poczęstowałam wszystkich ciastkiem choć tak na prawdę nie chciałam się przyznawać żeby nikt nie czuł się zobowiązany coś mi dać. Ale i tak jakimś cudem się dziewczyny dowiedziały i potem to już wszystkie 21 osób mi składało życzenia. Było trochę niezręcznie, ale właściwie miło. Nawet mnie szef puścił do domu wcześniej o 20 minut.
A od wtorku... szara rzeczywistość. Za dużo roboty, za mało czasu, jedzenie pod wieczór i chyba tylko ten fitness wprowadza jakieś urozmaicenie :)

środa, 21 stycznia 2015

Let's go to the gym!

Dzisiejszy wpis inspirowany jest powyższym zdjęciem, które zyskało swoich fanów, gdy tylko wrzuciłam je na instagram :) Konkretnie to komentarze podzieliły się między kamizelkę, a koszulę. A zdjęcie powstało spontanicznie, gdy na mój domowy strój narzuciłam nową kamizelkę zakupioną w ciuszku za świetną cenę.
Dziś wykorzystuję ten prawie sportowy syl by pochwalić się efektami ćwiczeń. Póki co musicie uwierzyć na słowo, bo jeszcze tego nie widać, ale 2kg już udało mi się zrzucić. Dążę do realizacji planu 10kg w dół, a przynajmniej 6kg, które przybrałam od ślubu.
Zapisałam się na fitness 2 razy w tygodniu. Szkoda, że Zumbę odwołali. Za mało chętnych.
Jak to??
A wszystko zawdzięczam koleżance z pracy, która od kilku miesięcy chodziła na zajęcia tam, gdzie ja też chciałam, ale jakoś ciężko było się zapisać ten pierwszy raz. Zmotywowałyśmy się nawzajem i od nowego roku obie chodzimy w poniedziałki i środy. 
Do tego staram się zabierać obiad do pracy by nie jeść pod wieczór. To nie dość, że odbiło się na mojej wadze to jeszcze doprowadziło prawdopodobnie do tego okropnego bólu żołądka, przez który prawie wylądowałam na izbie przyjęć rano w Wigilię.
Jestem optymistką. Już raz udało mi się schudnąć 15kg, teraz chcę więcej :)
A teraz wszyscy bardzo proszę zaciskają kciuki :)



Koszula - C&A
Top - House
Kamizelka - White Flag
Spodnie - nn
Torba - nn
Buty - nn
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...