poniedziałek, 16 listopada 2015

...do zrobienia jeszcze w tym roku

Listopad dobrnął do połowy. Dziś wyjeżdżamy na upragniony urlop i po powrocie zastaniemy już pewnie śnieg i mróz ;) A ja mam jeszcze tyyyle do zrobienia :)

Na pewno chce zmienić fryzurę. Odkąd grzywka mi całkiem odrosła, włosy przestały mi się układać i wyglądają jakoś tak płasko i smutno. Chcę wrócić do grzywki na bok, nie do takiej prostej.
A jeśli już mowa o wyglądzie, czas zabrać się za siebie. Nie mogę sobie wybaczyć, że doprowadziłam się do takiego stanu. Znów mam tyle samo kilogramów do zrzucenia ile już wcześniej zrzuciłam. Ale się nie poddam :) 

Jeśli grudzień, to czas na planowanie prezentów. Lubię sobie zapisywać pomysły na podarunki dla bliskich, by potem nie kupować niczego na siłę. Niektóre prezenty mam już upatrzone od wakacji :) 
Pierwszy raz też wiem dokładnie co chciałabym dostać i zamiast czekać aż mąż się domyśli, pokazałam mu co mi się podoba i na jakiej aukcji można to kupić :) Może sobie wybrać jedną rzecz z listy.
Wszystko w tym roku przyspieszyło. Pierwszą reklamę świąteczną usłyszałam 3 listopada. Kiedyś przynajmniej wstrzymywali się tak do końca tego miesiąca. Skończy się tym, że gdy już przyjdą Święta to będziemy mieli dość.

Takie depresyjne momenty w roku skłaniają mnie zawsze do rozmyśleń nad życiem i snucia planów. W tym miesiącu "zaliczyłam" już w tym temacie adopcję pieska, założenie własnej firmy, zapisanie się na studia podyplomowe z bankowości by móc startować na managera, wystartowanie z drugim blogiem, a może jednak przygarnięcie kotka. Mój mąż słucha tych wszystkich moich wywodów z pobłażaniem. Nie wierzy, że coś z tego zrealizuję. Może czas pokazać jemu i światu, że jednak dam radę? ;) Mój problem to, że chciałabym robić wszystko naraz, a tak się nie da. Więc przeważnie wychodzi z tego wielkie nic. Ale to się zmieni. Chyba powinnam to ująć w planie noworocznym :) 
Na pewno na takiej liście znalazłby się punkt "częściej spotykać się ze znajomymi" bo ostatnio każdemu brakuje na to czasu. 
Przeczytałam w tym roku zdecydowanie za mało książek. Nadrobię na urlopie, a w 2016 roku wprowadzę plan - minimum jedna miesięcznie. I chciałabym, aby było to coś wartościowego. Kryminały są fajne, ale ileż można ekscytować się jakimś wymyślonym mordercą?
Obowiązkowo sięgnę po jakiś tytuł z półki "praca nad sobą i motywacja". Muszę jednak rozeznać temat. Wiem, że jest wiele publikacji na ten temat, ale nie wszystkie są warte zaprzątania sobie nimi głowy.

Kolejnym punktem z listy "koniecznie zrobić jeszcze w tym roku" jest samokształcenie się jeśli chodzi o angielski. Niestety w pracy znów nie wykorzystuję go tak, jak bym chciała. Oprócz spontanicznych tłumaczeń pism, nie mam z nim wcale kontaktu. Siostra poleciła mi więc fajną aplikację na telefon. Codziennie przerabia się jakąś "lekcję" z porcją materiału. Można wykonywać różnego rodzaju ćwiczenia np. pisanie ze słuchu. Świetna sprawa.

To tyle. Tylko tyle i aż tyle. Plan ambitny. Jak zwykle chciałabym robić wszystko jednocześnie, ale tak nie można bo człowiek się od razu wypala. Będę wprowadzać moje pomysły stopniowo. Część z nich (jak studia podyplomowe) wymaga głębszego przemyślenia i nakładu finansowego. Inne (przygarnięcie psa) są zobowiązaniem na kilka ładnych lat. Nic na siłę. Za rok zrobię sobie male podsumowanie - co mi się udało, a co nie. Trzymajcie kciuki, by więcej było tych punktów "odhaczonych" z listy :)

6 komentarzy:

  1. O, to zrealizowania wszystkich planów życzę i super urlopu:)
    Tę książkę chcę siostrze pod choinkę kupić:)
    https://sweetcruel.wordpress.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Mój PM też nie wierzy w trealizację moich planów w szczególności jeśli chodzi o przygarnięcie kotka ;) ale za resztę trzyma kciuki. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. trzymam kciuki, a na książkę Ewy też mam ochotę

    OdpowiedzUsuń
  4. mało czasu zostało jednak życze powodzenia :)
    PorcelainDesire

    OdpowiedzUsuń
  5. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...