czwartek, 15 października 2015

Back to roots

Przedstawiam kolejne wcielenie bordowej spódniczki, takie trochę z pazurem. Kto z was jeszcze pamięta szał na arafataki sprzed kilku lat? Byłam w liceum, gdy kupiłyśmy z koleżanką swoje pierwsze w sklepie muzycznym za 40zł. Niecały rok później niestety chodzili w nich wszyscy, a ich wartość spadła czterokrotnie. Nie mam już swojej, ale znalazłam podczas porządków w szafie szarą mojego męża. Postanowiłam uzupełnić nią look by nadać mu rockowego klimatu.




Kurtka - Stradivarius
Spódniczka - Biedronka
Torba - humad.pl
Buty - renee.pl
Bluzka - Lidl
Arafatka - z szafy męża ;)

10 komentarzy:

  1. Mój mąż też ma arafatkę, zastanawiam się właśnie czy nie przerobić jej na jakąś ścierkę :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo fajna spódniczka, i z Biedronki-nie wpadłabym,że tam kupiona, bardzo fajnie wygląda:)

    OdpowiedzUsuń
  3. hej , super wygladasz , zapraszam do mojego nowego sklepu :)
    www.BAZAREQ.pl

    OdpowiedzUsuń
  4. Podoba mi się arafatka, nadaje fajnego "smaczku".

    OdpowiedzUsuń
  5. Moja arafatka również w szafie przywieziona przez mojego faceta prosto z Afganistanu, zostanie już ze mną na zawsze, pamiątka najgorszych 8 miesięcy w moim życiu, oraz najszczęsliwszego dnia Jego powrotu do domu :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Do mnie jakoś te arafatki nigdy nie przemawiały, nie cierpiałam ich a były wszędzie :)
    Ładną masz kurteczkę :) ja w jeansowej bym już zamarzła

    OdpowiedzUsuń
  7. też nosiłam arafatki - miałam chyba 3 w różnych kolorach w swojej rockowo-metalowej erze :P

    OdpowiedzUsuń
  8. Zapraszamy serdecznie do wzięcia udziału w konkursie na stylizacje portalu PasujeMi.pl. Konkurs trwa do niedzieli :) Zasady dostępne są pod linkiem: http://urodaizdrowie.pl/wykreuj-swoj-look-z-pasujemi-i-wygraj-300-zl-na-zakupy

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...