czwartek, 17 września 2015

Ania w wersji folk #2

Folkowe motywy są modne już od jakiegoś czasu. Cieszy mnie fakt, że oprócz wszechobecnych koszulek deklarujących, że kochamy Nowy Jork czy Paryż, nosimy też wzory bardziej słowiańskie. Pamiętam jaka dumna byłam mogąc założyć w drugiej klasie tradycyjny strój regionalny na szkolną akademię. 
Choć mogą się znaleźć też przeciwnicy skracania tradycyjnych spódnic do długości mini w wersji Cleo czy noszenia góralskich chust jako zwykłych jesiennych apaszek. Domyślam się, że ludzi może to razić. Ja wychodzę z założenia, że jeśli się nie przesadzi, można wyglądać całkiem stylowo. 

Poniższą bluzeczkę mąż kupił mi na Krupówkach, gdzie, mimo moich protestów, wylądowaliśmy podczas kilkudniowego urlopu w górach. Spódnica też została kupiona podczas tego wyjazdu. Podoba mi się, że jest plisowana. "Zwykła" dresowa z kieszeniami niestety nie jest na moje biodra.



Bluzka - nn
Spódnica - Sinsay
Sweter - Camaieu
Baleriny - nn
Torebka - Butik
Zegarek - Gino Rossi

6 komentarzy:

  1. jakoś folk nie jest w moim guście. Tutaj sprytnie jest ukazany, nie nachalnie

    OdpowiedzUsuń
  2. Super. Fajna jest tu ta bluzeczka :-) Chociaż dodałabym do tek może jakiś naszyjnik z kamieni naturalnych wydaje mi się ze fajnie by to wszystko współgrało.
    Ja uwielbiam biżuterie i do każdego stroju staram się ją dobrać jako dodatek.
    Ostatnio znalazłam fajny sklep internetowy z ręcznie robioną biżuterią z kamieni naturalnych i nie tylko. Są wykonywane bardzo ciekawymi technikami takim jak wire- wrapping, soutache, makrama. Mają naprawdę duży wybór. Naprawdę polecam :-)
    http://www.magicstones.co

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo podoba mi sie ta spódniczka :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Podoba mi się całość:) Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...