piątek, 26 grudnia 2014

Nasze pierwsze Święta

To pierwsze nasze Święta jako męża i żony. Choć nie pierwsza Wigilia spędzona u moich rodziców. Nie wyobrażam sobie jakbym miała z niej zrezygnować spędzając tylko we dwójkę czy, co gorsza, z teściami. Nasza rodzinna Wigilia od zawsze jest taka sama i to w niej kocham. Jemy te same potrawy, choć nie dwanaście, trochę śpiewamy kolędy, a potem odpakowujemy prezenty! :)
Przeżyłam ciężkie chwile myśląc, że w tym roku mnie to wszystko ominie z powodu ciężkiej niewydolności układu pokarmowego. Nie wchodząc w szczegóły, byliśmy już spakowani by jechać na pogotowie, ale na szczęście napar z rumianku i tabletki z kodeiną pomogły na tyle, że jakoś się ogarnęłam. Zadziwiające co mogą sprawić ciepły prysznic i makijaż. Wyglądałam prawie na żywą :) Nawet coś tam skubnęłam z wigilijnego stołu co nie zmienia faktu, że po tym przedłużonym weekendzie będę musiała jechać na badania bo babcia wieszczy mi zapalenie woreczka żółciowego.
Ale wróćmy do przyjemniejszych rzeczy. W tym roku prezenty jak zwykle były fantastyczne. Zawsze odkładam sobie dużo wcześniej pieniądze bo lubię dawać prezenty, które na prawdę ucieszą. A na przykład moja mama jest taką osobą, która nie kupi sobie czegoś fajnego ot, tak sobie. Zawsze wszyscy naokoło są ważniejsi. Dlatego szczególnie jej lubię kupować prezenty. W tym roku upatrzyłam fajną wygodną torebkę w Mohito, a tata kupił jej ortopedyczną poduszkę :) Ja zaś dostałam bransoletkę, gotówkę i witaminki. Mama martwi się o mnie :(
A jako kreację wybrałam serduszkową koszulę Romwe w połączeniu ze skórzaną spódnicą Dorothy Perkins.

  Reakcja mojej siostry na widok zestawu do parzenia herbaty :) Trafiłam w dziesiątkę :)


 Mąż kupił mi to co kiedyś tam powiedziałam, że by mi się przydało: elektryczną szczoteczkę do zębów i satynową koszulkę nocną marki Obssesion, a do tego bon bym sobie tam jeszcze coś dokupiła :) Ja zaś podarowałam mu dwie książki i koszulkę, a tak na prawdę wezmę go dopiero na zakupy i wybierze sobie co mu się spodoba. Nie chciał mi wcześniej powiedzieć co mu jest potrzebne, a nie chciałam kupować czegoś niepotrzebnego. Nie mamy problemu z tym, że nie będzie niespodzianki.






Mama i jej pomysły ;)

10 komentarzy:

  1. Super prezenty, w tym roku także dostałam kilka fajnych gadżetów.

    OdpowiedzUsuń
  2. Choinka i prezenty-to lubię najbardziej :)
    Zdrówka dużo :)

    OdpowiedzUsuń
  3. śliczną masz tą koszulę :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo ładnie wyglądałaś w Wigilijny wieczór i dostałaś naprawę świetne prezenty! :) Ja również znalazłam pod choinką tę szczoteczkę, ale był to prezent od rodziców - dawno wiedzieli, że chciałam ją mieć. :D Życzę Ci, Aniu, dużo zdrówka - oby Babcia nie miała racji! :*

    OdpowiedzUsuń
  5. Piękna koszula, a Święta widać że pełne ciepła i udane :)

    OdpowiedzUsuń
  6. zdrowia życzę! :)
    ja rok temu czy 2 lata temu miałam takie zatrucie że przez 2 tygodnie umierałam i wlasnie zbliżały się swięta... myślałam że nie uda mi się wyzdrowieć ale jednak :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Kochana fajnie spędziłaś ten świąteczny czas, świetne prezenty :)
    Dużo zdrówka Ci życzę!

    OdpowiedzUsuń
  8. Bardzo fajny wigilijny zestaw.
    Ja w tym roku po raz pierwszy w życiu spędziłam wigilię bez mamy, bo pojechaliśmy do rodziny męża. I trochę było mi smutno, ale Święta i tak były cudowne!
    A prezenty bardzo fajne, no może poza tabletkami:).

    OdpowiedzUsuń
  9. ja mam podobnie z moją mamą, również sama muszę jej coś kupić, ale z mamami już tak jest, przy najmniej z niektórymi ;)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...