niedziela, 23 lutego 2014

Szaro buro - biurowo

Dziś kolejny zestaw do pracy. Stwierdziłam, że skoro czasem noszę spódniczkę i koszulę to czemu nie sukienkę? Dzięki temu miałam okazję po raz kolejny założyć sukienkę, którą kupiłam za 10zł i miałam tylko raz na imprezie Andrzejkowej :) Do tego marynarka w innym odcieniu szarości. Nawet szefowa zwróciła uwagę na mój ubiór ;) Powiedziała, że bardzo jej się podoba. I to jedyne miłe słowa, które od niej usłyszałam przez cały tydzień :P





Sukienka - vinted.pl (10zł)
Marynarka - Pepco (20zł)
Kozaki - merg.pl (75zł)
Zegarek - Gino Rossi (prezent)
Bransoletka perełki - Uncaged (10zł)
Bransoletka szara - by Dziubeka (39zł)
Razem 154zł
A tutaj pozostałe zestawy z całego tygodnia :) Często stawiam na szarości bo czuję się w nich dobrze. Zresztą dopiero niedawno kupiłam sobie czarną marynarkę pasującą do mojego nowego mniejszego rozmiaru i jeszcze nie miałam okazji jej założyć :)
A jak w pracy? Różnie.
Sama praca jest interesująca i stresująca zarazem. Ludzie myślą, że pracując w biurze podróży siedzę sobie i czekam na tego jednego jedynego klienta dziennie aby mu wcisnąć wycieczkę za kilka tysięcy złotych i dostać prowizję. A to nie na tym moja praca polega. Często do biura nie wchodzi ani jeden klient, a mimo to mamy mnóstwo pracy i nie mam czasem nawet chwili by zjeść. Co nie znaczy, że szefowa nas głodzi ;) Jak widzi, że ktoś je to spokojnie poczeka. Ale często po prostu ciężko się wyrwać do kuchni by coś sobie przygotować. Ostatnio mam trochę lżej bo zatrudniono nową dziewczynę, rok ode mnie starszą absolwentkę polonistyki :) Teraz to ja kogoś uczę, a jednocześnie wykonuję swoje stare obowiązki i do tego zajmuję się na przykład drukowaniem ulotek czego tej nowej jeszcze nie pozwalają robić. Nienawidzę drukarki, wierzcie mi :P Szefowa myśli, że wydrukowanie dwustronne stu ulotek to dziesięć minut. A tymczasem po dwudziestu sztukach maszyna się przegrzewa. Dosłownie nie da się utrzymać w ręku pliku ulotek bo są tak gorące. Trzeba więc czekać, aż się ostudzi i w międzyczasie zająć się czymś innym. Często więc robię ze cztery rzeczy naraz. Mam na koncie już jeden mały sukces. W tym tygodniu oddaliśmy pierwszą ofertę do przetargu, którą w większości sama przygotowałam. W przyszłym oddajemy następną więc wiem już o co w tym chodzi :) A no i dzięki mnie dwie osoby zapisały się na wycieczkę do Rzymu :) Często mamy tak, że zakład pracy wykupuje połowę miejsc dla swoich pracowników i by zapełnić autokar musimy sprzedać osobom indywidualnym kolejne 20 miejsc co nie jest łatwe ;) Dlatego zamieszczamy też ogłoszenia w gazecie (za co ja jestem odpowiedzialna) i potem dużo osób dzwoni i pyta bo w ogłoszeniu nie ma ceny i szczegółów. Plan wycieczki znam już do znudzenia, a ile z tego było faktycznych klientów? Dwóch :D :D
Trzeba się narobić by zarobić :) Choć w sumie nie powinno mi aż tak zależeć bo wypłatę będę miała czy stoję czy leżę, a potem wracam na uczelnię i możliwe, że skończy się moja przygoda z branżą ;) A na pewno z tą firmą :P

9 komentarzy:

  1. do twarzy ci w szarościach ;-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Dopiero co cieszyłaś się z pracy, chwilę popracowałaś i już masz dość :)
    Strój klasyczny i ładny choć trochę za bury :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No niestety :( Już wiem czemu ludzie wytrzymują tam najwyżej pół roku

      Usuń
  3. Szkoda,że to nie praca na dłużej...
    sukienka bardzo fajna, i ta cena :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Super zestaw,klasycznie i elegancko :) Ja kocham sukienki :)
    Zazdroszczę marynarki,poszukuje właśnie takiej jak Twoja :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...