czwartek, 6 lutego 2014

Poszukiwania sukni ślubnej część 3

Na pierwszą część relacji zapraszam tutaj. Druga część tutaj.
Tym razem zaklepałam wizyty w dwóch katowickich salonach. Pierwszy z nich znałam z widzenia, gdyż od kilku lat obserwowałam sukienki pojawiające się na wystawie przejeżdżając obok autobusem :) Właścicielka okazała się dosyć obcesowa, ale jednocześnie zapewniła, że można wprowadzić poprawki do każdej sukienki. Można podnieść linię pleców tak, bym mogła mieć biustonosz i by zakryć jego zapięcie. Niestety nie było sukienki, którą upatrzyłam sobie na stronie. Nie wiem po co w ogóle więc kobieta przez telefon kazała mi najpierw spisać sobie numery sukni, które mi się podobają. Przymierzyłam więc poniższą sukienkę. Zapewniono mnie, że koronkową górę można zrobić w kształcie łódki, czyli tak jak sobie to upatrzyłam.

Później przymierzyłam powyższą sukienkę by zobaczyć jak właśnie taki dekolt by wyglądał. Ogólnie wszystko mi się podobało, ale trudno mi było sobie wyobrazić całość. W dodatku nie podoba mi się, gdy do koronki przyszywa się miliony kamyków, cekinów i perełek. Na zdjęciu tego nie widać, ale góra pierwszej sukienki bardzo się świeci. Właścicielka salonu jednak twierdziła, że sama koronka i taki dół gładki bez niczego byłby za mdły. Widząc jednak, że decydowałabym się na szycie według mojego pomysłu pozwoliła mi zrobić zdjęcia obu sukienek i powiedziała, że gdy zapłacę od razu całą kwotę to do końca stycznia dostanę rabat -15% i według moich obliczeń wyszłoby to ok 2200zł za suknię licząc dodatkową opłatę za zmianę dekoltu. W porównaniu z poprzednimi salonami cena wydawała się całkiem atrakcyjna. W dodatku nie byłoby problemu ze zwężeniem sukni, gdybym jeszcze schudła, gdyż szycie zaczyna się 2-3 miesiące przed ślubem. Tylko, że promocja obowiązywała do końca stycznia więc miałabym tydzień na decyzję. Trochę nie podobał mi się ten cały pośpiech. Całe przymierzanie sukien trwało niecałe pół godziny bo kobieta ciągle tylko "dobrze, to następna!". Przymierzyłam chyba 4 sukienki i nawet nie zdążyłam zapamiętać jak wyglądały.
Później przeszłyśmy do drugiego salonu. Na stronie upatrzyłam sobie poniższe cudo.
Okazało się jednak, że ta kolekcja dostępna jest tylko w salonie w Zabrzu. Właścicielka jednak słysząc, że interesuje mnie góra z koronki zapewniła mnie, że do każdego modelu mogą mi takie bolerko zrobić. Zaczęłyśmy jednak od czegoś takiego...
Wiedziałam, że muszę iść bardziej w krój A niż princessę więc patrzyłam już tylko na suknie z lejącym dołem. Podobno ten materiał nazywa się organtyna. Wiem, że taka góra poszerzyłaby mi ramiona więc myślałam bardziej ze skróceniem tej koronki do wersji powyżej (tej, której nie było w salonie). To jednak nie było to, a skoro do wszystkiego można koronkę dorobić to pani dała mi do przymierzenia poniższą sukienkę...

 Do tego dołożyła górę z koronki jednak ja nie jestem przekonana do takich sukni nabijanych świecidełkami i nie czułam się w niej do końca komfortowo. Choć trzeba przyznać, że krój ładnie wyszczuplał bo suknia nie kończy się nagle w jednym miejscu w pasie.

Później więc pani przyniosła mi coś pośredniego. Bez koronki i niby princessa, ale nie z tiulu więc dół nie odstawał zbyt bardzo. Muszę przyznać, że znów tak jak przy drugiej sukience w Mikołowie moja mama zrobiła takie "wow!" jak wyszłam. Moją siostrę i Liliannę też zatkało. A ja się wzruszyłam :) Zupełnie coś innego niż miałam w głowie od kilku miesięcy, a okazało się, że wyglądam lepiej niż w wszelkiego rodzaju koronkach :) Był jednak jeden minus - znów najładniej wyglądałam w sukience bez ramiączek, a nie chcę takiej bo może i nie będzie zjeżdżać, ale ja nie chcę by mi coś wystawało z tyłu, gdy będę siedziała. Nie jestem szczupła i nawet jeśli uda mi się jeszcze te 4kg zrzucić to nie zrobi to wielkiej różnicy. Wtedy właścicielka przyniosła mi siateczkową górę zakończoną kamyczkami, które udają naszyjnik.




 Wszystko mi się podobało. Swobodnie opadający dół, drapowana góra, nawet dekolt w serduszko nagle okazał się strzałem w dziesiątkę choć broniłam się przed nim długo. Błyszczący pasek mi nie przeszkadza bo bez niego sukienka byłaby za nudna :) Mogliby mi ją uszyć bez trenu, którego nie chcę, a góra byłaby odpinana jeśli zdecydowałabym się jednak bez ramiączek. W dodatku właścicielka salonu okazała się bardzo sympatyczna i pomocna. Doradziła mi szczerze, powiedziała, że mogę zamówić sukienkę nawet cztery miesiące przed ślubem, nie musi to być pół roku :) Potem podpowiedziała bym przymierzyła sukienkę w podobnym kształcie, ale w białym kolorze by widzieć jak współgra on z moją karnacją i... chyba wzięłabym jednak ivory (tutaj określoną jako kość słoniowa a nie śmietankowy xD).


Po przymierzeniu tych 16 sukienek wiem już w czym wyglądam najlepiej i że nie można sugerować się zdjęciami z katalogu bo zarówno powyższa sukienka i model Dance przymierzany w Mikołowie (pisałam o tym tutaj) na modelce nie podobają mi się w ogóle, a na żywo te dwa zrobiły na towarzyszących mi osobach największe wrażenie. Jeszcze jednak nie podjęłam żadnej decyzji więc to nie koniec postów o sukniach :)

23 komentarze:

  1. Wow faktycznie ta najprostsza ostatnia suknia jest najpiękniejsza i wyglądasz w niej ślicznie! :) Powodzenia w dalszym poszukiwaniu, mam nadzieję, że znajdziesz "tą jedyną" ;))

    OdpowiedzUsuń
  2. Moje zdanie znasz :D WOW było na ostatnią i nadal jest :D
    P.S. Paulette nie Lilianna na stałe już zmiana ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aha czyli oba blogi tak podpisujesz? i w postach też mam pisać Paulette? zmieniasz częściej ode mnie :P

      Usuń
    2. To ostatnia zmiana :-)
      Widzę że wszystkim ostatnia się widzi a gdzie zaznaczenie że ja ją wskazalam? No gdzie?:-D

      Usuń
    3. A gdzie że ja ją wybieram? :P :P

      Usuń
  3. Pięknie w tej ostatniej wyglądasz :) napisz mi proszę co to za salon i pod jakim adresem sie on mieści też jestem na tym samym etapie poszukiwania sukienki na ślub :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ostania jest boska ;)
    a ty w niej wyglądasz bajecznie ;)!

    OdpowiedzUsuń
  5. super post! świetny blog:) pozdr i zapraszam do mnie,jeśli się spodoba zaobserwuj,na pewno się odwdzięczę i proszę o KLIK u mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Potwierdzam w ostatniej sukni wyglądasz rewelacyjnie ! Jak stworzona dla ciebie jest ta suknia.

    OdpowiedzUsuń
  7. o matko, matko :) co tu się dzieje! super sukienki! gratuluje, za długo mnie tu nie było i jestem strasznie zacofana! pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Hej,nie wiem gdzie dodał się ostatni komentarz :) Pewnie i tak go przeczytasz :))) Gratuluję raz jeszcze :) i życzę znalezienia tej jedynej :)

    http://biszkopcik86.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  9. Co prawda te sukienki to nie jest mój ślubny styl, ale ta ostatnia rzeczywiście najbardziej do Ciebie pasuje-jest Wow :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Mi się wszystkie podobają :)

    OdpowiedzUsuń
  11. a mi się wydaje ze najładniej ci było jednak w tej przedostatniej ze swiecidełkami :D

    OdpowiedzUsuń
  12. W tej drugiej sukience, którą pokazałaś na sobie wyglądasz świetnie! Jak księżniczka, chociaż ja unikam przesłodzonych słów, ale tu nie mogę nazwać tego inaczej, bo mnie oczarowałaś :) Kiedy ślub?

    OdpowiedzUsuń
  13. wow piękne suknie! nr 2 !! <3pozdrawiam serdecznie!:*))

    OdpowiedzUsuń
  14. Ale trudny wybór - chyba nie potrafiłabym się zdecydować :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Piękne suknie:) I ślicznie wyglądasz!!

    OdpowiedzUsuń
  16. Wszystkie rewelacyjne. Zaskoczyło mnie, że mogłaś zrobić zdjęcia w sukniach nie kupując ich.

    OdpowiedzUsuń
  17. no to ładne przeboje z sukniami hehe ja ostatnio też jestem w tym temacie;) a co mogę powiedzieć na własnym doświadczeniu ? weszłam podobała mi się jedna przymierzyłam 4 ale i tak wybrałam tą pierwszą ;) mam ten plus że wybrałam taką jaka jest na manekinie bez przeróbek iiiii z tej okazji rabat wynosi 300 zł :) i tak z 1950 jest 1650 i powiem że to była ich najdroższa suknia. Niestety nie mam zdjęcia z internetu i tylko mama ma ją na telefonie bo nie chce jej pokazać mojemu przyszłemu mężowi hehe :P góra jest koronkowa z przedłużanym stanem plecy odkryte tylko pokryte koronką :) zapinana na guziczki a tkanina powyżej hmmm pani mówi na to pejęczynka :) na pewno po ślubie pokażę na blogu tymczasem i tak zapraszam do siebie :) temat ślubu jest na 1 miejscu :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Piękna ta Twoja suknia! Wyglądasz 100 razy ładniej niż modelka. Nieskromnie powiem, że ja w mojej też :P Te modelki taki wychudzone, zero biustu ;)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...