wtorek, 31 grudnia 2013

Stylizacja 167 - fioletowa sukienka

Okres świąteczny to w tym roku dla mnie czas królowania sukienek. Tym razem wybrałam fioletową, o której wam kiedyś pisałam. Kupiłam ją na Andrzejki, ale okazało się, że jest o 10cm krótsza niż pisała dziewczyna na vinted.pl, która mi ją sprzedała. Narzeczony namówił mnie bym jednak ją ubrała i nie żałuję. Z czarnymi kryjącymi rajstopami wyglądałam całkiem znośnie :) Powtórzyłam więc ten zestaw na urodzinach Iwony dwa dni po Świętach. Nie przewidziałam jednak, że całe świąteczne jedzenie poszło mi w biodra. Nie czułam się w tym zestawie tak komfortowo jak miesiąc temu. Ale od nowego roku biorę się za odchudzanie z jeszcze większa determinacją :)





Sukienka - vinted.pl (20zł)
Buty - merg.pl (75zł)
Zegarek - Gino Rossi (prezent)
Szara bransoletka - by Dziubeka (39zł)
fioletowa sukienka

niedziela, 29 grudnia 2013

Ulubione stylizacje w 2013 roku

Wpadłam na pomysł by podsumować stylizacje z kończącego się roku 2013. Wybrałam po jednej ulubionej z każdego miesiąca. Nie są to może najlepsze stylizacje, ale po prostu w każdej jest coś co sprawiło, że w danym miesiącu mi osobiście podobała się najbardziej :)
Podoba mi się total black look rozjaśniony tylko szalikiem :)

Tę stylizację najwięcej z was komplementowało :) To było po pierwszym widocznym spadku wagi :)

Wybrałam ją ze względu na moją ulubioną pepitkową marynarkę :)

 Tym razem głównie chodzi o bluzeczkę z serduszkiem :)

  Najbardziej popularny w maju. Już nigdy nie udało mi się tak fajnie połączyć pastelowych kolorów :)

 Ten wybrałam ze względu na złote dodatki :)

 Może i wam nie przypadła do gustu ta sukienka, ale ja czuję się w niej fantastycznie :)

Moja ulubiona spódnica. Nosiłam ją przynajmniej raz w tygodniu w okresie letnim :) Pamiętam, że najbardziej spodobały wam się czerwone dodatki :)

 Fantastyczna miętowa spódnica pożyczona od siostry i ostatnia letnia sesja :)

Moje ulubione szarości :)

Szara narzutka to zdecydowanie mój hit tej jesieni :)

W końcu jakieś jasne kolorki, nawet zimą :)

Podsumowując jedna sesja odbyła się w wodzie...
... cztery w mieście



... trzy w polu :)


... trzy w Parku Kościuszki


 ... i jedna na zamku :)

Zauważcie, że według moich zdjęć prawie nie było zimy :) A latem chodziłam wyłącznie w spódnicach :) Ciekawie tak spojrzeć na to z perspektywy czasu... :)

piątek, 27 grudnia 2013

Stylizacja 166 - Christmas outfit

Dziś świąteczny zestaw z urodzin mojej chrzestnej. Co roku 26 grudnia idziemy do cioci na urodziny. Stół ugina się od jedzenia, a rodzina choć przejedzona po Bożym Narodzeniu zajada się wciąż smakołykami. Po takich Świętach co roku czuję się ciężka i łapię doła. W tym roku to uczucie dopadło mnie wcześniej, gdyż zaraz po opublikowaniu postu o wynikach odchudzania dopadł mnie niezrozumiały efekt jojo. Nadal trzymałam się jadłospisu, a waga znów wróciła do tej z początku grudnia (czyli tej, która trzymała się od września). Nie byłam zbyt optymistycznie nastawiona przed Wigilią i w ogóle nie cieszyłam się na Święta. Uznałam jednak, że trochę sobie odpuszczę. Nie mogło być jeszcze gorzej, prawda? ;) Nie odpuściłam sobie jednak ani jednego treningu, nawet w Święta. Swoje postanowienie noworoczne w większości spełniłam. Nie wierzyłam, że moja waga znów zobaczy siódemkę z przodu :) Powinnam być z siebie dumna zamiast się dołować, że tylko wynik 13kg udało mi się utrzymać. Mam nowe postanowienie. Do ślubu jeszcze 8kg :)
A tymczasem zestaw świąteczny. Postawiłam na nową spódniczkę, która z ceny 3,99zł nagle podskoczyła do do 45,99zł. Długa historia, może ją wam kiedyś opowiem :) Do tego bluzeczka w koronkę, bardzo świąteczna.





Bluzka - vinted.pl
Spódnica - shoplaperla.pl
Baleriny - nn
Torebka - F&F
Bransoletka - Charms
Christmas outfit - MODNAPOLKA.pl

czwartek, 26 grudnia 2013

Stylizacja 165 - czerwone wino

Dziś czas na wigilijną stylizację czyli bordową sukienkę, którą kupiłam na początku grudnia. Podobno jest magiczna, tak pisało na metce. Brzuch spłaszcza, coś tam podnosi, coś tam wyszczupla ;) Generalnie działa ;)






Sukienka - F&F (38zł)
Buty - Level F (59,99zł)
Zegarek - blink-bizuteria.pl (34zł)
Bransoletka - Charms (prezent)
Zobacz stylizację w - MODNAPOLKA.pl

W tym roku Wigilia była wyjątkowa. Poprosiłam narzeczonego by zjadł z nami, gdyż to moje ostatnie Święta w domu. Przygotowania trwały cały dzień. Zrobiłam makówki i pomagałam przy robieniu makaronu do zupy pieczarkowej. Karp też wyjątkowo mi smakował. Wszystko poszło idealnie. No, może oprócz tego, że około 17 zgasło światło :P Makijaż robiłam przy latarce ;)

środa, 25 grudnia 2013

... bo prezenty jest fajnie dawać i dostawać :)

Jakoś te Święta w tym roku przyszły jeszcze szybciej niż w zeszłym. W ogóle nie czułam atmosfery oczekiwania i nie miałam frajdy z kupowania prezentów. Co prawda pewne pomysły zapisałam sobie już kilka tygodni wcześniej by nic mi z głowy nie wypadło, ale największe zakupy zrobiłam dopiero w zeszłą niedzielę, dwa dni przed Wigilią. Miałam niemały problem z narzeczonym, któremu w czasie tych sześciu lat kupiłam już wszystko co jest proponowane na listach "niezawodnych prezentów dla niego" ;) Zegarek (albo i dwa), portfel, pasek, koszulki, pendrive, rękawiczki. W tym roku kupiłam szalik i rękawiczki, a do tego krem, do którego używania chciałam go zmusić. W tym wieku już powinno się zadbać o cerę, nawet będąc mężczyzną ;) Nie miałam jednak pomysłu na główny najfajniejszy prezent. Paradoksalnie fundusze nie były przeszkodą. Raczej brak zainteresowania narzeczonego :P W końcu jednak zabrałam go do jednego z jego ulubionych sklepów. Jeśli można to tak nazwać. K kupuje rzeczy tylko jeśli musi i przeważnie w Tesco ;) Czasem jednak udaje się mi zaciągnąć go do Cubusa lub LC Waikiki. Tym razem natrafiliśmy na obniżkę -20% w tym pierwszym co pozwoliło mi nie tylko kupić mu w końcu fajny sweter, ale też zaoszczędzić jakieś 25zł za co dokupiłam jeszcze spodnie od piżamy :)
Wyjątkowo miałam też problem z siostrą. Kiedyś najłatwiej było mi dla niej coś wybrać, a w tym roku stwierdziłam, że nie wiem czym się interesuje oprócz Korei ;)
Kupiłam więc Tangle Teezer w jej ulubionym kolorze choć nadal mam mieszane uczucia co do swojego egzemplarza. Do tego w ostatnią niedzielę przed Świętami dokupiłam polarowe spodnie od piżamy podobne do moich własnych i peeling do twarzy bo wciąż pożycza mój :P

Mamie z siostrą kupiłyśmy prześliczną bluzeczkę Orsay. Sama bym taką chętnie nosiła ;) Do tego książkę, gdyż mama lubi zarówno twórczość Dana Browna jak i kryminały.

Tacie kupiłyśmy piżamę.
Moi rodzice zaś mojemu K dali bluzę, którą kupiłam w ich imieniu w Takko Fashion. K ją kiedyś mierzył, ale nie kupił więc skorzystałam z okazji.
W imieniu taty (i z jego konta xD) kupiłam dla mamy hydromasażer i zestaw do stóp . Dobrze, że tym razem tata poprosił mnie o radę, gdyż rok temu mama dostała jakieś niepotrzebne kosmetyki. Szampon i odżywkę do włosów choć ma sto innych i perfumy Pierre Cardin, które są obrzydliwie ciężkie i nikomu się nie podobają. Jak widać nie zawsze można kupować wszystko tylko dlatego, że markowe.
Na koniec to co ja dostałam. Nie ukrywam, że każdemu coś tam podpowiedziałam. Nie mam miejsca na zbędne rzeczy. Nie potrzebuję więcej biżuterii czy perfum więc po prostu powiedziałam co by mi się przydało. K zamówił mi przepiękną sukienkę z pepitkę i specjalnie na zamówienie bransoletkę z wygrawerowaną grupą krwi :) A do tego dostałam lokówkę, o której mu wspominałam :) No dobra, trochę droższy model niż mu pokazywałam :P 


Od siostry dostałam blachę na muffinki, bon do Rossmanna i statyw do aparatu.
Zostałam też nieźle zaopatrzona jeśli chodzi o nową kuchnię. Dostałam blender, formę do babeczek, świetne długie łyżeczki, a sama wcześniej kupiłam patelnię, formę i łopatkę.


To czego nie dostałam choć już bardziej bezpośrednio podpowiedzieć się nie da (brązowy zegarek, szare zakolanówki i balsam pod prysznic NIVEA) kupię sobie sama :P
Na koniec jeszcze krótki filmik (tutaj), który nagrałam do rodzinnego archiwum :) W końcu to moje ostatnie Święta w domu :)
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...