czwartek, 30 maja 2013

S(t)ernik jachtowy :)

Tydzień temu miałam okazję pierwszy raz w życiu żeglować :) W ramach przedmiotu Turystyka Aktywna Na Wodzie wybraliśmy się do Pławniowic niedaleko Gliwic. Zapoznaliśmy się z podstawami żeglugi i nazewnictwem. Muszę przyznać, że miny mieliśmy nietęgie, gdy prowadzący z nazw żagli przeszedł na nazwy sznurków. Potem zaczęły się komendy i odpowiedzi na nie.
- Prawy foka szot wybieraj!
- Jest prawy foka szot wybieraj!
:)
Zupełnie jak w wojsku. Nie umieliśmy się z tym uporać bo o ile polecenia wykonywaliśmy szybko to jednocześnie sterować żaglem i odpowiadać na komendę to już nas przerosło :) Kapitan najwyraźniej to zrozumiał bo akceptował tylko odpowiedź "jest!" xD



  Pogoda nam dopisała - to znaczy był umiarkowany wiatr. Akurat na pierwszą lekcję :) Gorzej z temperaturą. Dobrze, że zdecydowałam się na zimową kurtkę. Co prawda kapok ledwie się na niej zapiął, ale przynajmniej się nie przeziębiłam. 10 stopni na wodzie to nie to samo co 10 stopni w mieście.

Miałam nawet przyjemność jakieś 15 minut posterować żaglówką. Na polecenie "Sternik ostrz!" nie pomyliłam kierunków jak pozostali :) Kapitan był ze mnie bardzo zadowolony :) Bo szczególnie dziewczyny miały problem z tym, że ster przekręcony w prawo skręca żaglówkę w lewo :) A ja robiłam trudniejszy zwrot przez rufę :)

W sumie spędziliśmy 4,5 godziny na wodzie z małą przerwą na grilla :) Nasi koledzy, którzy tego samego dnia wybrali rafting (można się było zdecydować na jedną z opcji) nieźle się napracowali. No i nie zazdroszczę im wchodzenia do wody przy takiej temperaturze :)

Bardzo się cieszę, że zdecydowałam się na żagle i w przyszłym roku pojadę na tydzień na Mazury, aby się szkolić. Gdybyśmy jeszcze się dogadali z zainteresowanymi i wypływali więcej godzin to mielibyśmy okazję podejść do egzaminu i dostać patent żeglarski :)

Tak więc...
Lewy grota szot luz! :)

wtorek, 28 maja 2013

Trening etap II - podsumowanie

Ostatnio trochę się uzewnętrzniłam. Przyznałam, że mam doła. I poczułam się skrytykowana. Szukałam pocieszenia i konstruktywnych rad, a usłyszałam tylko, że jestem nienormalna skoro mam zły humor, gdy waga idzie mi w górę. To będzie więc ostatni post o odchudzaniu póki co.

Minęły kolejne 4 tygodnie mojego treningu. Drugi etap zaczęłam 29 kwietnia a skończyłam 26 maja.
Zrzucone kilogramy : 2,2kg
Pozostało do zrzucenia : ok 8,5kg

W sumie ćwiczyłam 10 godzin. Myślałam, że będzie lepiej, ale ćwiczenia w domu mi się zbrzydły. Zaczęliśmy remont w mieszkaniu więc K nie ma czasu jeździć ze mną na rowerze. Umówienie się z Lilianną na rolki też wyszło kiepsko. Ciężko znaleźć wspólny termin i trafić na słoneczny dzień.
Na szczęście już ruszyły darmowe zajęcia fitness w Parku Śląskim :) Dzięki temu zaliczam jedną z dawek ruchu poza domem :):) Na pierwszy ogień poszły zajęcia dance i okazało się, że wcale nie jest tak łatwo zapamiętać krótki układ. Choć koleżanka, z którą pojechałam przyznała, że widać, że chodzę na fitness bo o wiele szybciej zapamiętywałam nowy fragment choreografii. Miło to było usłyszeć :) Zwłaszcza, że na wadze też powoli zaczyna się coś dziać :)







Plany na następny miesiąc? Na pewno muszę wrócić do ćwiczenia na stepie w domu. Za mało się ruszam, a to będzie fajne oderwanie się od nauki. W końcu zaczął się gorący okres na studiach i po kilka zaliczeń w tygodniu :/
Jak zwykle celem jest jak najbardziej zbliżyć się do 3kg :) Może kiedyś mi się w końcu uda :)
Następnej relacji spodziewajcie się po 23 czerwca :)

niedziela, 26 maja 2013

Serduszka

Dziś będzie o jednym z moich ulubionych motywów na ubraniach. Sama nie wiem dlaczego tak bardzo lubię serduszka. I dopiero przeglądając zdjęcia w ich poszukiwaniu zdałam sobie sprawę jak wiele mam ubrań z tym motywem. Dla mnie jest to kształt idealny, który pasuje wszędzie :) Choć bardzo łatwo z nim przesadzić i przesłodzić całą stylizację. A wy co sądzicie? :)
























Nawet mój pierścionek zaręczynowy to serduszka choć tu akurat nie miałam nic do gadania. Mój K chciał nietypowo i najpierw nie za bardzo mi się podobał, ale się przekonałam :)

piątek, 24 maja 2013

Stylizacja 82 - Pastele

Nie ukrywam, że do połączenia tych kolorów zainspirowała mnie Porcelain Desire, która często do pastelowych zestawów dobiera beż. Rzadko ubieram się w jasne kolory, sama nie wiem czemu. Przeważnie kupuję rzeczy nie tyle ciemne co w intensywnych kolorach - chaber, czerwień. Tymczasem okazało się, że w pastelach też czuję się świetnie. No i w końcu nauczyłam się wiązać ten kilometrowy szalik :)







Tunika - Reserved
Spodnie - LC WAIKIKI
Apaszka - C&A
Torba - allegro.pl
Baleriny - nn
Zegarek - blink-bizuteria.pl
Kolczyki - LOKAAH

środa, 22 maja 2013

Stylizacja 81 - Broken Heart

Dziś przedstawiam zestaw zwyczajny na uczelnię. Chciałam tego dnia iść w sukience, ale nagle zmieniły się prognozy pogody i z upału zrobiły się dwadzieścia dwa stopnie z deszczem.
Nie zaryzykowałam więc i postawiłam na klasyczne dżinsy i biały t-shirt, który uwielbiam bo jest długi i wygodny. Zresztą u mnie każdy biały t-shirt jest dobry :)
Zestaw rozweseliłam trochę czerwonymi balerinami.






T-shirt - Reserved
Spodnie - LC WAIKIKI
Baleriny - nn
Torba - allegro.pl
Zegarek - blink-bizuteria.pl
Kurtka - F&F

Zapraszam na moje allegro :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...