środa, 25 grudnia 2013

... bo prezenty jest fajnie dawać i dostawać :)

Jakoś te Święta w tym roku przyszły jeszcze szybciej niż w zeszłym. W ogóle nie czułam atmosfery oczekiwania i nie miałam frajdy z kupowania prezentów. Co prawda pewne pomysły zapisałam sobie już kilka tygodni wcześniej by nic mi z głowy nie wypadło, ale największe zakupy zrobiłam dopiero w zeszłą niedzielę, dwa dni przed Wigilią. Miałam niemały problem z narzeczonym, któremu w czasie tych sześciu lat kupiłam już wszystko co jest proponowane na listach "niezawodnych prezentów dla niego" ;) Zegarek (albo i dwa), portfel, pasek, koszulki, pendrive, rękawiczki. W tym roku kupiłam szalik i rękawiczki, a do tego krem, do którego używania chciałam go zmusić. W tym wieku już powinno się zadbać o cerę, nawet będąc mężczyzną ;) Nie miałam jednak pomysłu na główny najfajniejszy prezent. Paradoksalnie fundusze nie były przeszkodą. Raczej brak zainteresowania narzeczonego :P W końcu jednak zabrałam go do jednego z jego ulubionych sklepów. Jeśli można to tak nazwać. K kupuje rzeczy tylko jeśli musi i przeważnie w Tesco ;) Czasem jednak udaje się mi zaciągnąć go do Cubusa lub LC Waikiki. Tym razem natrafiliśmy na obniżkę -20% w tym pierwszym co pozwoliło mi nie tylko kupić mu w końcu fajny sweter, ale też zaoszczędzić jakieś 25zł za co dokupiłam jeszcze spodnie od piżamy :)
Wyjątkowo miałam też problem z siostrą. Kiedyś najłatwiej było mi dla niej coś wybrać, a w tym roku stwierdziłam, że nie wiem czym się interesuje oprócz Korei ;)
Kupiłam więc Tangle Teezer w jej ulubionym kolorze choć nadal mam mieszane uczucia co do swojego egzemplarza. Do tego w ostatnią niedzielę przed Świętami dokupiłam polarowe spodnie od piżamy podobne do moich własnych i peeling do twarzy bo wciąż pożycza mój :P

Mamie z siostrą kupiłyśmy prześliczną bluzeczkę Orsay. Sama bym taką chętnie nosiła ;) Do tego książkę, gdyż mama lubi zarówno twórczość Dana Browna jak i kryminały.

Tacie kupiłyśmy piżamę.
Moi rodzice zaś mojemu K dali bluzę, którą kupiłam w ich imieniu w Takko Fashion. K ją kiedyś mierzył, ale nie kupił więc skorzystałam z okazji.
W imieniu taty (i z jego konta xD) kupiłam dla mamy hydromasażer i zestaw do stóp . Dobrze, że tym razem tata poprosił mnie o radę, gdyż rok temu mama dostała jakieś niepotrzebne kosmetyki. Szampon i odżywkę do włosów choć ma sto innych i perfumy Pierre Cardin, które są obrzydliwie ciężkie i nikomu się nie podobają. Jak widać nie zawsze można kupować wszystko tylko dlatego, że markowe.
Na koniec to co ja dostałam. Nie ukrywam, że każdemu coś tam podpowiedziałam. Nie mam miejsca na zbędne rzeczy. Nie potrzebuję więcej biżuterii czy perfum więc po prostu powiedziałam co by mi się przydało. K zamówił mi przepiękną sukienkę z pepitkę i specjalnie na zamówienie bransoletkę z wygrawerowaną grupą krwi :) A do tego dostałam lokówkę, o której mu wspominałam :) No dobra, trochę droższy model niż mu pokazywałam :P 


Od siostry dostałam blachę na muffinki, bon do Rossmanna i statyw do aparatu.
Zostałam też nieźle zaopatrzona jeśli chodzi o nową kuchnię. Dostałam blender, formę do babeczek, świetne długie łyżeczki, a sama wcześniej kupiłam patelnię, formę i łopatkę.


To czego nie dostałam choć już bardziej bezpośrednio podpowiedzieć się nie da (brązowy zegarek, szare zakolanówki i balsam pod prysznic NIVEA) kupię sobie sama :P
Na koniec jeszcze krótki filmik (tutaj), który nagrałam do rodzinnego archiwum :) W końcu to moje ostatnie Święta w domu :)

10 komentarzy:

  1. ja byłam w trakcie szykowania notki ale... zaszło mi światło za oknem xD.
    też bardzo lubię praktyczne prezenty, szczególnie bieliznę, skarpetki czy piżamy :D takie to pospolite ale zawsze się przydaje :)
    jutro może uda mi się notkę wypuścić u siebie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo fajny blog :) Będę obserwować .
    Zapraszam do siebie
    martinistylelife.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. piękne prezenty ;)) ja swojemu kupuję zazwyczaj prezenty razem z nim :D zawsze cos znajdzie ksiązke, płyte lub bluzę, na która mu szkoda bo woli mi cos kupic :) a ja dzięki temu nie mam problemów z prezentami :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Też wolę praktyczne prezenty ;) I G. mnie nawet w tym roku ładnie zaskoczył ;) hehe. Moi rodzice mają całą kolekcję książek Brown'a ... ale akurat ja jego jeszcze ani jednej książki nie przeczytałam :P

    OdpowiedzUsuń
  5. Hej !
    Masz bardzo ciekawy blog. Chciałam Cie zaprosić na mój blog. Jeśli tylko chcesz możemy dodać się do obserwowanych. Pozdrawiam http://jusinx.blogspot.com.

    OdpowiedzUsuń
  6. Prezenty są świetne, a statyw też dostałam i bardzo się z niego cieszę :-)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...