piątek, 17 maja 2013

Europejski Kongres Gospodarczy

Kilka miesięcy temu pojawiła się okazja zarobienia trochę pieniędzy na lato podczas Europejskiego Kongresu Gospodarczego. Praca miała nie być wymagająca i w umowie mieliśmy zapewnione 8 godzin, posiłki i przerwy oraz... 100zł na rękę za dzień :)
Co ciekawe, w gazecie pisali, że aż 150 studentów będzie obsługiwało kongres na zasadzie... wolontariatu! :) Ciekawe, ciekawe :)

Na miejscu okazało się, że i owszem było wielu wolontariuszy. My zaś zatrudnieni byliśmy na umowę zlecenie przez zewnętrzną firmę.
Oczywiście tak to już jest, że wszędzie trafi się jakiś wredny przełożony. A może to ja mam takiego pecha? Trafiła nam się kierowniczka, która okazała się tak dwulicową osobą, że po dwóch dniach nie mogłam na nią patrzeć. Choć koleżanka mówiła mi, że tylko ja tak negatywnie na nią reaguję. W sensie, że po innych spływało to, że traktowała ich z góry. Najwyraźniej nie jestem stworzona do słuchania bzdurnych poleceń.
Najpierw zrobiła nam awanturę, że nie stoimy przy drzwiach przez, które i tak nikt nie wchodzi na salę kongresową bo pewnie nawet nie wiedzą, że mogą to zrobić prosto z hotelowych pokoi. Ale my musimy tam sterczeć i czekać. Może jednak ktoś się zjawi. Generalnie jednak moja praca tam polegała na wskazywaniu toalety :P
Na schodach głównych działo się o wiele więcej. Ludzie różnie reagowali na nas. Jedni byli przygotowani i mieli identyfikatory zawieszone na szyi. Inni dopiero szukali w przepastnych teczkach lub torbach za kilkanaście tysięcy złotych. Jak na przykład pani Niezgoda w zajebiście różowej sukience i butach w tym samym kolorze ^^
Niektórzy myśleli, że jeśli nie zeskanujemy ich identyfikatora to nie wejdą na salę :) Innym tłumaczyło się, że to do statystyk.
Akurat w hotelu, w którym pracowałam nie było ciekawych wykładów. Na jednym prawie zasnęłam. Zresztą nie tylko ja. Gdybyście widzieli co ci ważniacy robią na tych panelach dyskusyjnych. Gazety, tablety, komórki... Może z 10% obecnych słuchało przemawiających =.='
Ostatniego dnia kongresu było trochę ciekawiej. Kierowniczka zwana przeze mnie Małpą wygięła się jak struna, gdy zobaczyła wchodzącego Buzka. W jednej chwili patrzy na ciebie z pogardą, a w drugiej całuje buty jakiegoś prezesa czy kogoś ważnego. Ja jednak nie zwracałam na nich uwagi bo zaraz później wszedł ciekawy osobnik, którego twarz kojarzyłam, ale nie umiałam go nigdzie przypasować. Nawet nazwisko z identyfikatora nic mi nie powiedziało. Dopiero potem koleżanka powiedziała mi, że to prezenter sportowy. Mmm na żywo wygląda równie dobrze (albo i lepiej), niż na zdjęciach ^^







Gdzieś tam jeszcze przewinął się Kulczyk i mnóstwo innych "grubych ryb". Generalnie jednak nie miałam czasu się nad tym zastanawiać. Roboty było dużo. Często goście wchodzili grupami i robił się zator, gdy każdego trzeba było zeskanować, a wcześniej jeszcze wolontariusze zarzucali ich stosem gazet i gadżetów. W ciągu tych dwóch dni przez hotel przewinęło się mnóstwo ładnie ubranych ludzi. Z niektórych kobiet chciało mi się śmiać bo ledwo umiały się poruszać na szpilkach. A jeszcze jak im się powiedziało, że trzeba iść po schodach bo winda nie jedzie na salę to były przerażone :)
Jeśli chodzi o sam hotel to początkowo w ogóle mi się nie podobał. Dopiero, gdy zobaczyłam imponującą salę Cristallo (a miałam mnóstwo czasu na analizę jej architektury i wystroju bo każdy panel trwał 2 godziny) stwierdziłam, że jestem pod wrażeniem. Przeszklona sala restauracyjna tak na prawdę powstała w miejscu, gdzie normalnie byłoby wewnętrzne podwórko między kamienicami. Ma się więc wrażenie, że się jest na zewnątrz i w pomieszczeniu jednocześnie :) Po jednej stronie znajdują się trzy kondygnacje z pokojami, z których wychodzi się bezpośrednio na korytarze umiejscowione na balkonach. Nie la ludzi z lękiem wysokości, gdyż niektóre podłogi są ze szkła :) Oprócz tego większość ścian jest pozostawiona w oryginalnym stanie czyli z cegły co bardzo lubię w nowoczesnych wnętrzach :)


Zastanawiałam się czy nie zapytać o możliwość odbycia praktyk w tym hotelu bo na studiach magisterskich znów mamy taki obowiązek, a widziałam dużo młodych ludzi wśród obsługi, którzy wyglądali na uczniów technikum hotelarskiego. Kto wie, może się jeszcze zdecyduję :) Fajnie by było załatwić to w wakacje i mieć z głowy :)

12 komentarzy:

  1. ja też zawsze trafiam na podłych ludzi NADE mną. trzeba w tych czasach mieć twardą dupę i nie dać się niczym zdenerwować.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak to chyba jest że jak ktoś ma pod sobą choć jendego pracownika to czuje sie ważniejszy i chce to pokazać. Życze tej małpie żeby sie przejechała na tym :P

      Usuń
    2. swoim małpom życzę tego samego

      Usuń
  2. Ciekawy sposób na dorobienie gotówki ;) No ludzie niestety trafiają się różni

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co prawda nogi strasznie bolały od stania ale możliwe, że w przyszłym roku też się zgłoszę :) 100zł za dzień pracy to nie byle jaka kasa :)

      Usuń
  3. Właśnie widziałam pełno informacji i i reklam na temat tego Kongresu. I oczywiście straży miejskiej i policji ;p Nawet nie miałam pojęcia, że się tam 'zatrudniłaś' ;) Ładnie wyglądałaś ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pierwszy raz w życiu nosiłam krawat ^^
      I stwierdziłam, że nie nadaję się do pracy w hotelu bo dobijałoby mnie ubieranie się codziennie tak samo :D

      Usuń
  4. niestety w dzisiejszych czasach wszędzie jest cięzko,a zeby jeszcze coś dostać..to trzea mieć tylko znajomości,bynajmniej w moim otoczeniu

    OdpowiedzUsuń
  5. hotel rzeczywiście przykuwa uwagę, bardzo fajny ;) A z pracą, to fajnie płacili, za jeden dzień? :) Można się pomęczyć za taką dniówkę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tylko dlatego się zdecydowałam ^^ Normalna dniówka - 8 godzin. Co prawda ciągle na nogach, ale te wszystkie hostessy stoją nawet i po 10 godzin a dostają o wiele mniej.

      Usuń
    2. to świetna stawka ;)

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...