poniedziałek, 11 marca 2013

Podsumowanie dwóch miesięcy diety 3D Chili


No cóż. Ostatni tydzień diety nie był idealny. Nie miałam jak trzymać się jadłospisu. Na uczelni spędzałam średnio 10 godzin ratując się kanapkami z razowego chleba z serkiem light. Wracając przed 20 nie miałam siły gotować. Zresztą obiad zjedzony o 21 nie jest dobrym pomysłem. Skupiłam się więc tylko na tym by składniki się zgadzały ilościowo i jakościowo. Nawet nie wyobrażacie sobie jak samotnie czuje się człowiek, który siedzi jedząc suchawą kanapkę, gdy obok koleżanka wcina trzeciego batona.
Żartowałam sobie z tego więc dziewczyny chyba nie zrozumiały, że nie za bardzo pomaga mi wspominanie co chwilę "ale bym pizzę zjadła" albo "ej chodźmy na kebabaaa". Mam wrażenie, że nikt mnie w tej kwestii nie rozumie :(

Mimo wszystko te dwa miesiące minęły szybko. Jeśli chodzi o dietę 3D Chili to na mnie podziałała umiarkowanie. Nie jest może na sto procent dla mnie dobra bo jednak nie wykorzystywałam wszystkich przepisów. Choć nie można powiedzieć, że nie próbowałam nowości. Rukola, mozarella, bazylia, brązowy ryż, kasza kuskus. Wszystkiego tego spróbowałam pierwszy raz w życiu :)

Jednak wszystko się kiedyś nudzi i z dietą 3D Chili nie jest inaczej. Dobrze, że trzeba ją przynajmniej na miesiąc odstawić. Jeśli się jeszcze na nią skuszę to może w okolicach maja, ale tym razem tylko na podstawowe 4 tygodnie. Nie ma co przeciągać.
Mój wynik po 8 tygodniach odchudzania to 6,8 kg.
Nie jest spektakularny bo po pierwsze przez więkość czasu miałam ferie i aktywność fizyczna mocno się ograniczyła, a po drugie (co wielokrotnie podkreślałam) u mnie w dużym stopniu za tycie odpowiedzialne są hormony. Niestety jeśli chcę w przyszłości zostać mamą to nie mogę przerwać leczenia, więc pozostaje mi mozolna walka z wiatrakami.
Na szczęście idzie wiosna. Mogę wprowadzić więcej aktywności, która będzie przyjemnością, a nie obowiązkiem. Póki co piątki mam wolne więc na pewno będę ćwiczyć. To będzie dzień wzmożonego wysiłku bo wiem, że po zajęciach 8-19 nie za dużo z siebie wykrzeszę w pozostałe dni. Mimo to uparcie chodzę raz w tygodniu na fitness (Zumba lub BPU).
Od dziś wprowadzam też własny jadłospis bazujący w dużej mierze na diecie 3D Chili, ale zawierający o wiele mniej przypraw. To co będę mogła, zabiorę ze sobą na uczelnię.
Przeżyłam wiele załamań. Płakałam patrząc na wagę i w lustro. Mimo wszystko warto było spróbowac tej diety. Ogólnie ją polecam bo wiem, że są kobiety, które chudną o wiele więcej niż ja. Nie można jednak przesadzić. Lepiej stosować ją tylko miesiąc. Bo później traci się apetyt na te wszystkie dania i odchudzanie znów staje się męczące.
Na tym kończę. Póki co nie usłyszycie ode mnie o ochudzaniu. Mam nadzieję jednak, że gołym okiem zauważycie efekty :)

7 komentarzy:

  1. Zapraszam do mnie na konkurs - do wygrania darmowe okulary!
    marijory.blogspot.com/2013/02/28-lutego.html

    OdpowiedzUsuń
  2. Wg mnie fajny wynik :P ja tam mam póki co kg mniej :P hehehe :P

    OdpowiedzUsuń
  3. a może sałatki z sobą zabieraj? Możesz dać warzywa, ryż, makaron pełnoziarnisty, kurczaka, tuńczyka czy co tam jeszcze. Zawsze to namiastka obiadu, i pewnie lepsze od samej kanapki. Jak miałam dużo zajęć na uczelni to tak robiłam. Mam mnóstwo takich pojemników, nawet specjalne z wydzielonym miejscem na sos, co by za szybko nie zrobiło się niesmaczne. Możesz zrobić to wieczorem, rano dodasz sos i w drogę. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kombinuję właśnie w ten sposób tylko nie chce mi się szukać przepisów na dietetyczne sałatki :) Muszę w weekend nad tym przysiąść :)

      Usuń
    2. Tutaj parę pomysłów-
      http://www.schudnijzprzyjemnoscia.proste.pl/tag/dietetyczne-salatki
      http://vitalia.pl/forum22,32524,0_Pyszne-i-dietetyczne-salatki-przepisy.html
      http://www.dietetyczne-salatki.zawsze.net/dietetyczne_salatki17.htm
      http://www.schudnijmy.pl/przepisy/salatkizkurczakiem

      Usuń
  4. jak dla mnie wynik super, bardzo zdrowo :)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...