niedziela, 3 marca 2013

Dieta dzień 49 - Powrót na uczelnię

W poniedziałek zaczynam semestr letni. Nie będzie mi więc już tak łatwo pilnować diety. Do końca odchudzania został mi jednak tylko tydzień. Potem według zaleceń w poradniku powinnam zrobić sobie miesięczną przerwę w Diecie 3D Chili. Nie znaczy to jednak, że przestałam się odchudzać bo do zamierzonego wyniku jeszcze dużo mi brakuje.
Będzie ciężko bo mam zajęcia od rana do 18, a nawet 20. Nie mam kiedy zjeść obiadu, a interesujące mnie zajęcia fitness (Zumba, Step/BPU) są na 18 lub 19 :(



Obecny wynik to - 6,4 kg mniej!
Do osiągnięcia zamierzonego wyniku pozostało mi - 10,6 kg
Ale wyobraźcie sobie taki paradoks - ważyłam się w jakiś tam piątek. Odnotowałam wagę i potem ważyłam się w poniedziałek. To samo. No trudno, przynajmniej nie w górę :P Później minęło 5 dni i znów ważyłam się w piątek. Nadal to samo. Czyli cały tydzień waga się nie ruszyła. Potem przyszedł weekend. Najpierw pizza ze znajomymi, potem impreza w sobotę i duużo wypitej coli, w niedzielę delicje i wafelki, a do tego mnóstwo kawy (z cukrem niestety) i... w poniedziałek 900g mniej. Czyli schudłam prawie kilogram w trzy dni, a w tym czasie moją jedyną aktywnością było pół godziny z Ewą i 1,5 tańczenia na imprezie :)
I co? Da się? :D:D
Źle to chyba napisałam. Nie jest tak, że sie obżerałam. Jak idę gdzieś to obiadu nie jem bo wiem, że wtedy nie mogłabym jeść np u znajomych. Pisząc pizza miałam na myśli kawałek (niedobrej zresztą) i nie jest tak, że wtrąbiłam całe pudełko delicji :P Drażnią mnie więc wpisy typu "to czemu jesz słodycze skoro się odchudzasz?". Kto powiedział, że od czasu do czasu nie można zjeść czegoś dobrego? Zrozumie mnie chyba tylko ten kto mimo, że nie je dużo, wciąż tyje. Albo palacz, który próbuje rzucić palenie. Nie oceniaj jeśli nigdy nie byłaś w takiej sytuacji bo mi też łatwo powiedzieć palaczowi żeby po prostu przestał palić. A skąd ja mogę wiedzieć jak on się czuje skoro nigdy nie poznałam co to nałóg?

A na koniec mała motywacja dlaczego tak bardzo chcę schudnąć. Bo choć zgodnie z założeniem bloga chcę udowodnić, że nosząc XL też można dobrze wyglądać to wiadomo, że na szczupłej osobie WSZYSTKO wygląda lepiej. Chciałabym móc w końcu ubierać:
- spódniczki przed kolano
- kolorowe rurki
- spodnie we wzory
- obcisłe sukienki
- bluzki krótsze niż "bezpieczne" 65cm
- strój kąpielowy






15 komentarzy:

  1. gratulacje z obecnego wyniku;-)

    OdpowiedzUsuń
  2. 6,4 kg to bardzo dużo, gratuluję :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Mam nową motywację do ćwiczeń :D Aj normalnie ten fitness był rewelacyjny :D Mimo iż teraz czuję wszystkie swoje mięśnie :D Ale ile radochy było przyć wiczeniach ...

    OdpowiedzUsuń
  4. super wynik oby tak dalej:)

    OdpowiedzUsuń
  5. sporo schudłaś;) ja też się muszę wyfitnesować! aaa kolorowe rurki możesz nosić nawet teraz, spójrz na mnie, tyłek ponad 42 a pakuję się w kolorowe spodnie:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Bo to tak działa, najpierw chudniesz, potem następuje faza " stagnacji",ale mija:)
    Ja uważam,że to nieprawda,że na szczupłych wszystko lepiej wygląda. Ja mam chude nogi i to właśnie ich się wstydzę. Wstydzę się kości, więc nie chodzę w kostiumie kąpielowym, opalam się w t-shirtach. Nie noszę mini, bo się wstydzę tych dwóch patyków., które uroku nie dodają..... Możemy się zamienić :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wierz mi że wszystko lepiej wygląda. Zapytaj kogokolwiek kogo wolałby oglądać w stroju kąpielowym? :P

      Usuń
    2. Kobietę z kształtami kobiety, a nie kogoś kto niby chodzi w bikini, ale wygląda jak gimnazjalista;)

      Usuń
  7. heh, też niby się dietuję, ale jakoś mi nie idzie, a na ruch nie mam czasu :P ale teraz wiosna idzie to bieganie i rower się zaczną więc może coś mi się uda zdziałać

    OdpowiedzUsuń
  8. Hej. Po pierwsze, patrząc na te zdjęcia przyszło mi do głowy, że to nie są dobre wzorce. Bo często nie masa ciała jest najistotniejsza ale figura. Ja, mimo że jestem szczupła, nigdy takich nóg mieć nie będę, bo mam inną budowę ciała. Zdziwiła mnie druga rzecz, jesteś na tej diecie już długi czas, starasz się jeśc w miarę regularnie, kombinujesz z posiłkami, a tu nagle wciągasz delicje i wafelki - a gdzie silna wola?! Kurcze, gdy osiągniesz wymarzoną masę ciała i skończysz dietę i powrócisz do słodyczy (bo sama napisałaś, że to Twoja zguba) to powrót do 'formy' sprzed diety nieunikniony... Trzymam kciuki za wytwałość :)
    PS. Takie pytanie trochę z czapy, ale... dostałaś zwrot podatku za pracę w USA?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. łatwo mówić komuś szczupłemu. Mnie to zawsze wkurza jak ktoś się w ten sposób wypowiada. Spróbuj wazyć 85kg nie z własnej winy i musieć schudnąć do 62kg :( Nie wychodzić z domu? Nie wiem, może tylko ja tak mam że jak znajomi mnie zapraszają to idę i coś tam przekąszę. Silna wolna? I tak daję radę. Wokół mnie na uczelni wszyscy mogą jesc normalnie, kupują słodycze a ja jem razowy chleb :P Ale nie można sobie odmowic słodyczy całkowicie. Te 3 delicje mnie nie zabiły a wręcz poprawiły humor bo cukier organizmowi też jest potrzebny :P
      P.S. Nie dostała zwrotu nie wiem czemu

      Usuń
  9. Kochana o tej drugiej paście pisałam w wakacje ;)
    http://www.marionetkamody.pl/2012/07/recenzja-email-diamant-pasta-wybielajaca.html
    tutaj recenzja :) u mnie się ona sprawdziła :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, tak czytałam :) I szukałam też innych opinii. Tylko nie wiem na który wariant pasty się zdecydować :/

      Usuń
  10. Ja tam jakoś i tak za kolorowymi spodniami nie przepadam, a spódniczki przed kolano i tak noszę a wcale chudych nóg nie mam :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam straszne kompleksy bo mam nienaturalnie grube uda i przez to jestem nieproporcjonalna :P

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...