wtorek, 12 lutego 2013

Dieta 3D Chili - podsumowanie pierwszego etapu (28 dni)

W niedzielę ukończyłam pierwszy etap odchudzania. 28 dni za mną! Ogólnie w pierwszym miesiącu na diecie 3D Chili schudłam 5kg! :)
Nie jest to może taki wynik jak podobno osiągają niektórzy - 8 kg w miesiąc, ale ja mam zamiar po pierwsze wynik poprawić, a po drugie utrzymać końcową wagę.
A tak to u mnie wyglądało:
I tydzień - 2,5kg - byłam zachwycona :)
II tydzień - 1kg tylko i byłam zła na siebie
III tydzień - bardzo pechowy dla mnie, byłam chora i cały czas głodna, a nie chciałam zaprzepaścić diety. Sukcesem jest to, że mimo, iż nie schudłam to utrzymałam dokładnie tę samą wagę
IV tydzień - ok 2kg w ostatnich dniach udało mi się zrzucić bo uparłam się, że wynik 4kg w miesiąc mnie nie satysfakcjonuje :)

Szczerze mówiąc nie mam nawet ochoty wracać tak całkowicie do "normalnego" odżywiania. W ciągu tego miesiąca wielokrotnie mnie kusiło, szczególnie na słodycze. Teraz jednak panicznie boję się, że od nich przytyję. Nawet więc, gdy skończę oficjalnie drugi miesiąc diety i będę musiała ją odstawić (takie są zalecenia), to niektóre potrawy będę nadal przygotowywać, a jednocześnie postaram się jeść podobne śniadania i kolacje. Tym razem jednak nie pilnując tak rygorystycznie rozkładu dnia. Na coś słodkiego też od czasu do czasu mam sobie zamiar pozwolić bo w końcu dlaczego nie? :) Byle z umiarem.
Do tego czasu jednak został mi jeszcze miesiąc. Wczoraj zaczęłam drugi etap odchudzania z 3D Chili. Moja idealna waga według kalkulatora BMI wynosi 62 kg. Mam nadzieję, że uda mi się taką osiągnąć i utrzymać. Motywuje mnie wyobrażenie mojej pięknej sukni ślubnej w rozmiarze 38 :)


 To akurat jedna z potraw, która mi nie zasmakowała. O ile ryż gotowany z przyprawą curry był dobry to "mieszanka chińska" nie przypadła mi do gustu :( Dobrze, że dodałam kilka kalafiorków z innej mrożonki :)


Indyk z pieczarkami i brokuły zaś okazały się przepyszne. Do tych ostatnich przekonałam się dopiero na diecie 3D Chili :)

15 komentarzy:

  1. uwielbiam mieszankę chińską :D z kurczakiem i sosem słodko kwaśnym <3 aż się głodna zrobiłam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Łee ja tego zjeść nie umiałam :P

      Usuń
    2. moja mama jak nieraz to na obiad zrobi i wszystko robi na oko, łącznie z przyprawianiem. nie może znieść tego bo jest to dla niej za kwaśne, a ja wręcz uwielbiam jeszcze z kuskusem <3

      Usuń
    3. Kuskus też miałam w jadłospisie. To drugie co mi nie zasmakowało :D

      Usuń
  2. gratuluję 5 kg:) super
    podasz mi jakieś linki do tej diety na przepisy, więcej info jakiegoś;)

    na pewno będziesz pieknei wyglądać w sukni ślubnej a jeszcze po tej diecie to cud miód:)
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja ją znalazłam przypadkiem na... facebooku! :) Niestety przepisy są płatne :(

      Usuń
  3. Odp na Twój komentarz:
    :D Czyli nie tylko ja głowiłam się co z tym podkładem nie tak i spisałam go na straty. Cieszę się, że i Ciebie zainspirowałam :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Trzymam kciuki za utratę kilogramów :)

    Zapraszamy na KONKURS: http://oczynamode.blogspot.com/2013/02/konkurs-giveaway-firmoocom.html Wygraj dowolną parę okularów z Firmoo.com (z darmową dostawą).

    OdpowiedzUsuń
  5. Brokuły są pyszne,ale racja takie rozgotowane to nie bardzo, lepiej tylko je blanszować. :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Wow ! Gratuluję ! 5 kg w 28 dni :) Musisz być z siebie strasznie dumna. Pozdrawiam .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak, jestem :) Teraz duużo ćwiczę żeby tego nie zaprzepaścić :)

      Usuń
    2. No dieta to jedno a ćwiczenia to drugie :) Powodzenia w dążeniu do celu :)

      Usuń
  7. Właśnie dzisiaj mam takie warzywka na obiad;) Muszę poczytać o tej diecie:) Powodzenia w dalszym etapie diety:)

    OdpowiedzUsuń
  8. czyli zaczęlaś II faze :) no to życzę Ci powodzenia!
    a jezeli chodzi o mieszanki chińskie.. to są mieszanki, i mieszanki... :D już to przećwiczyłam niejednokrotnie. lepiej wybrać się do większego marketu i kupić jakąś, np. frosty czy hortexu, bo niestety te z biedronki są okropne, te warzywa takie.. plastikowe :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To właśnie był Hortex bojadże z Reala kupiony jeszcze przed pierwszym tygodniem. Po prostu nie moje smaki :) Wolę kuchnię włoską niestety od chińskiej :)

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...