środa, 30 stycznia 2013

Dieta dzień 17 - Efekty

Po ostatnim poście o diecie rozgorzała dyskusja o tym, że przyprawy nie mogą odchudzać. Ironia dziewczyny, ironia. O to chodziło mi w tytule. A może udała mi się mała niezamierzona prowokacja? Mniejsza o to. Ważne, że dieta działa, w większości dania są smaczne, nie trzeba wymyślać sobie samemu przepisów tylko wystarczy kupić produkty na następnych kilka dni i już :)
Dzięki tej diecie gotowanie stało mi się bliższe. W dodatku, gdy widzę efekty na wadze to od razu dzień jest lepszy :)
Kanapki z serkiem, polędwicą i ogórkiem

Pomarańcza z cynamonem

Mój faworyt na przekąskę - potarte jabłko z cynamonem

Wcale nie taka najgorsza - zupa krem z marchewki

Przepis na kurczaka z ryżem i papryką :
 Ryż ugotować z odrobiną przyprawy curry.

Pierś z kurczaka (ok 200g) pokroić w kostkę i podsmażyć na patelni z cebulką na łyżce oleju.

Można doprawić słodką papryką, solą i pieprzem według uznania.

 Dodać pokrojone pół papryki czerwonej, pół papryki zielonej i średniej wielkości pomidora. Dusić 20-30 minut.

Dodać ryż (pół torebki), podawać od razu :)

Oprócz tego bardzo smakował mi omlet z otrębów, banana i z cynamonem. Mama pomogła mi go zrobić i tym razem wyszedł idealny. Nie bez powodu gotuje w przedszkolu dla dzieciaczków :)

Jeśli chodzi o ćwiczenia, o które niektóre z was się oburzyły to wygląda to następująco : mój jadłospis ułożony jest pod osobę niećwiczącą. Jest tylko dla mnie, gdyż zaznaczyłam najmniejszą aktywność więc posiłki (ilości składników) dobrane są dla mnie indywidualnie. Nie mówcie więc, że na samej diecie się nie schudnie. Swego czasu udało mi się to. W kilka miesięcy schudłam 12 kg i przez jakiś rok udało mi się wagę utrzymać. Oduczyłam się jedzenia kolacji i to mi wystarczyło. W dodatku od dietetyka wiem, że tyję głównie przez węglowodany. Za dużo słodyczy :P Bo każdy, kto mnie zna dziwi się, że ogólnie mało jem i nie może uwierzyć jak mówię, że ciągle grubnę.
Jeśli zaś chodzi o konkretnie mój przypadek to nie przeczę, że dużo przybrałam, gdy skończył mi się w szkole WF i już nikt nie zmuszał mnie do biegania 3 razy w tygodniu. Wiadomo, że samemu ciężko jest się zmobilizować. 
Gdy przyzwyczaiłam się do diety 3D Chili po pierwszych siedmiu dniach zaczęłam wprowadzać powoli drobne ćwiczenia. Brzuszki, nożyce. Co drugi dzień trochę "biegania" na orbitreku. Niestety mój plan zapisania się na Zumbę upadł ze względu na brak funduszy. Dziś mam zamiar wypróbować "Skalpel". Weźcie jednak pod uwagę, że jestem osobą, która w wieku 18 lat przeszła stan przedzawałowy i moje serce nie jest okazem zdrowia :P Niesamowicie źle więc się czuję po bieganiu i choć bardzo chciałam, musiałam odpuścić sobie ten typ ćwiczeń. Staram się za to zwiększyć ruch według zaleceń kardiologa i przekonałam się, że po codziennych porannych ćwiczeniach czuję się o wiele lepiej. Drobnymi kroczkami do przodu :) W czwartym tygodniu diety 3D Chili będzie to już pół godziny treningu dziennie oprócz weekendów. Do tego łyżwy w sobotę.
Nie mogę się też doczekać wiosny i jeżdżenia na rowerze, spacerów i rolek. W tym roku nie dam im obrosnąć kurzem :)
Efekt po 16 dniach odchudzania - trochę ponad 4 kg mniej! :) Jeszcze nie jest to widoczne, ale odkąd waga pokazała mi 3,5 kg mniej zaczęłam czuć to po spodniach, które stały się trochę luźniejsze w udach :)
13 kg jeszcze do zrzucenia (choć wg kalkulatora BMI do idealnej wagi brakuje mi 11 kg).
Widząc moje powolne efekty z odchudzaniu  realny wynik do osiągnięcia to 7 kg w pierwszym etapie (do 10 lutego) i kolejne 5 kg w drugim (do 8 marca). Pozostałe 5 kg mam nadzieję zrzucić do wakacji, gdy tylko będę miała możliwość więcej ćwiczyć na dworze.
W głowie zaświtał mi też pomysł, aby się jednak przełamać i zacząć trzy razy w tygodniu jeździć z moim narzeczonym na basen, ale jednak za bardzo się jeszcze wstydzę pokazać w stroju kąpielowym (nawet o 6 rano :P) a poza tym boję się nawrotu trądziku i plam na skórze, które towarzyszą moim kontaktom z mocno chlorowaną wodą. Szkoda bo fajnie by się było poruszać trochę w wodzie z samego rana.
Powyżej pyszny podwieczorek z dnia 15 pod nazwą "Banan z chili". W przepisie była też czekolada i niejasne było jak autor wyobrażał sobie tę przekąskę. Zrobiłam ją więc po swojemu. Banana rozgniotłam widelcem, czekoladę rozpuściłam razem z chili w "kąpieli wodnej" i polałam nią bananową papkę. Przepysznie sycące :) I taka mała namiastka deseru :)
Na koniec mały mix. Przygotowania pomidora w ziołach na drugie śniadanie, Amanda bez grzywki, książka, którą kupiłam siostrze na urodziny i botki, które chciałam zamówić, ale zdecydowałam się jednak na granatowe, mniej odważne :)

20 komentarzy:

  1. przez tego kurczaka jestem głodna teraz...
    cynamonu ie zdzierżę, więc on nie dla mnie :D. moja mama robi zawsze fenomenalne zupy kremy, kiedy ja zup nie lubię bo są 'za mało mięsne' to kremy bardzo dobrze mi wchodzą a jeszcze ja lubię zimne to tym bardziej na następny dzień <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja jednak nie wszystko zmiskowalam. Wole jak jest co ugryźć :) Choćby to był kawałek marchewki :)

      Usuń
    2. ja gryźć uwielbiam szczególnie drugie dania które są smażone xD. dlatego zup nie lubię no bo są wodniste i nigdy się tym nie najadam. tzn. myślę że jestem najedzona, odchodzę od stołu i mija pół godziny i szukam znów czegoś w lodówce, ale już nie zupy, bo zupy mi się nie chce, jakby tak leżała pizza, hamburger albo jakaś pierś z kurczaka to bym zjadła :D

      Usuń
    3. E tam myśmy często mieli tylko zupę na obiad. Tylko babcia gotuje taką prawdziwą na wywarze z mięsa, nie na kostce Knorra :):)
      Mi taka zupa wystarczała, zwłaszcza, że po szkole jadłam koło 16 najwcześniej więc potem tylko jakaś skromna kolacja. A teraz wszystko robię jak w zegarku. Myślałam,że łatwiej mi będzie odchudzać się w ferie, ale jednak lepiej jest coś robić a nie myśleć ciągle o jedzeniu. Choć z drugiej strony chciałabym widziec miny ludzi jak na przerwie między zajęciami obieram grejpfruta albo dodaję do kefiru cynamon ^^

      Usuń
    4. dla mnie to ciągle nie to. ja po prostu nie lubię jeść wody. wodę lubię pić jak jestem spragniona. ja jem bardzo dużo. i zupa mi nigdy nie wystarcza a nie widzę sensu jedzenia 4 misek zupy kiedy jestem głodna, wolę już zjeść porządne drugie danie a godzinę po tym poprawić kanapkami :D

      Usuń
    5. To ty jesteś szczęśliwy człowiek :) Moja siostra ma podobnie. Jest trochę wyższa ode mnie, średnio waży 65kg ale po niej nie widać. Wystarczyła jej pierwsza w życiu sesja i schudła do 60kg :P Ja tam zawsze sie stresowałam ale nie tak żeby nie jesć :)

      Usuń
  2. Ja lubię krem z brokuł:P (Zupa ze Shreka :P ) z Marchewki jakoś mnie nie kusi :P
    No ale powiem ci że troszkę się zmotywowałam od tego tygodnia mianowicie ... nie jeżdżę winda :P Bądź co bądź dla mnie to ciężkie bo jednak raz przyzwyczajenie robi swoje dwa marna kondycja daje w kość ale przy tym trzecim dniu jakby zadyszka ciut mniejsza :P (dziś jeszcze raz muszę wyjść więc będzie podwójny wysiłek :P) niby nic ale dla mnie astmatyka to wysiłek w dodatku taki który daje mi w kość no a kaj tam 8 piętro! :P Bo na prawdę jedyne co zniosę to rolki :P
    Co do jedzenia w przedszkolu ograniczam się do małych porcji i unikam tuczących past i sosów :P Ha :P A w domu póki co różnie ale dziś idę po jabłka i cynamon bo mi tym już sama od dawna robisz :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. P.S. a propo serca to nie wiem czy u mnie czytałaś moja mama w maju właśnie miała stan przedzawałowy,a do mnie w tym roku powróciły czkawki - a mnie wszyscy z niej znają bo trwają u mnie około półgodziny i niczym nie da się jej powstrzymać a to też objaw problemów z sercem ... . Rok z nią miałam przerwy i teraz znowu :/

      Usuń
    2. Chyba cos gdzieś o tych czkawkach słyszałam. W "Housie"? :)
      A wiesz kiedy to bylo jak miałam ten atak? Pierwszy dzień jak skonczyłyśmy z tymi ulotkami. To znaczy ja skonczyłam bo ty potem chyba jeszcze 2 tygodnie robiłaś. Pierwszy dzień wolnego, chyba się opalałam czy po prostu siedziałam na dworze i nagle zaczęło mnie tak boleć. Wróciłam do domu i się położyłam ale mi nie przeszlo. Dzwoniłam po K, mama przybiegła z pracy i nie umieli się dodzwonić na karetkę. A K tylko "nie zasypiaj!" :) Bo czułam jak traciłam przytomność i bardzo chciałam zasnąć żeby przestało bolec. A na drugi dzien w EKG nic nie wyszło :P

      Usuń
    3. Ej to ja podobnie miałam tyle że wracałamw zimę busem pospiesznym a tak duszno i tłoczno było ze odleciałam na oczy nic nie widziałam, słyszałam jak przez mgłe nogi sie pode mna ugieły ... szczescie ze z kolezanka wracałam akurat wtedy i ona zadzwoniła do mojej mamy od razu na EKG które zgadnij co wykazało 30 minut po incydencie? Nic! A co usłysząłam nastepnym razem jak sie to wydazy to prosze szybciej przyjsc! No jasny gwint ... juz nie wspomne ze to sie powtarzało jeszcze kilkakrotnie bo badx co badz wtedy na komunikacje byłam skazana :/

      Usuń
    4. To myśmy się nie umieli na pogotowie dodzwonić :P Chyba z powodu upału dużo ludzi mdlało :D Teraz często w klatce mnie kłuje jak się zdenerwuję ale nie tylko. Byłam z tym u neurologa i kardiologa i nic :P

      Usuń
  3. bardzo dobrze ułożona dieta:) brawo! efektów życze:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetne przepisy, kurczak z dodatkami wygląda pysznie :)

    OdpowiedzUsuń
  5. w moim przypadku chyba jest podobnie, bo ja rowniez malo jem, wiec wkoncu bedzie trzeba ograniczyć slodycze ;( a przy bieganiu tez szybko sie mecze, wiec robie tylko brzuszki...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi się udaje gdy przestaję myśleć o wynikach innych na tej diecie (bo inni gubią więcej kilogramów) tylko skupiam się na tych moich czterech :) I gdy widzę jak rodzina wcina pierniki mówię sobie w myśli, że przecież ciastko mi nie jest potrzebne do szczęścia :) Dwie minuty szczęścia a potem kolejne dni męczarni :/

      Usuń
  6. Buty piękne, chętnie bym sobie takie zapodała :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Zupa ładnie wygląda, ale nie cierpię zup, do ust nie wezmę... Za to kurczak wygląda ciekawie, nawet porcja " potężna", ja walczę by przytyć i bym połowę zostawiła.... :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja często nie dojadam tych porcji i rodzice po mnie kończą :D Obiady są przesadzone i więcej nie wcisnę, a znowu potem kolacja to tylko pomidory i jestem głodna już o 21 :(

      Usuń
  8. super ci idzie mi tylko po miesiacyu tej diety spadlo 3,3 kg ale za to pomiary rewelacyjnie spadły -10 w tali i w biodrach...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja się muszę w końcu zmierzyć bo jakieś tam efekty w biodrach czuję ale zawsze jak się naocznie widzi ile cm ubyło to od razu lepsze jest samopoczucie :) Zwłaszcza że jakoś znowu waga mi stoi. A na prawdę miałam nadzieję na 10kg w tych 8 tygodniach.

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...