piątek, 25 stycznia 2013

Dieta dzień 12 - czy przyprawy odchudzają?

14 stycznia zaczęłam odchudzanie z Dietą 3D Chili, którą znalazłam... na facebooku :) Zainteresowało mnie podejście do odchudzania oparte na twierdzeniu, że dodając do potraw konkretne przyprawy spalamy kalorie już w trakcie jedzenia :) Generalnie nie wierzę w takie chwyty reklamowe, ale poczytałam trochę o tej diecie i zachęciła mnie. Użytkownicy zapewniają, że nie czuje się głodu. Potrawy są dobre, nie czujesz, że się odchudzasz. Nie brakuje ci chleba czy ziemniaków, a mięso to głównie drób. Jesz dużo nabiału (zawsze łącząc go z jakąś przyprawą), ale możesz sobie pozwolić także na kawę, czekoladę, banany. Wszystko w racjonalnych ilościach. Zaryzykowałam. Nie odstraszył mnie nawet fakt, że za jadłospis na miesiąc trzeba zapłacić ok 38zł na start. Stwierdziłam, że przynajmniej nauczę się w końcu gotować :)
Pierwszy dzień to porażka. Przypaliłam pieczarki i całość potrawy miała dziwny smak, ale i tak zjadłam (miałam wyjście? xD) i czułam się na tyle pełna, że zrezygnowałam z przekąski i zjadłam potem tylko kolację.
Ogólnie w diecie chodzi o to by jeść regularnie 5 posiłków dziennie. Do śniadania i kolacji jest herbata, do pozostałych posiłków woda z listkami mięty (ja nie znalazłam więc dodaję bazylię).
O co chodzi z tymi przyprawami?
Kilka teorii, które sprawdziłam : 

Produkty są dostępne w każdym sklepie
Zdziwiłam się, ale to prawda. Mam takie szczęście, że Biedronkę, gdzie robimy zakupy na co dzień i Lidla pod ręką. Większość produktów znalazłam w tych sklepach. Po drodze z uczelni zaś wstąpiłam do Reala gdzie jest duży wybór produktów i bez problemu można kupić - bazylię, papryczki chili, makaron pełnoziarnisty itp.
Dieta nie jest droga
Pierwszy tydzień to zakup większości produktów potrzebnych do całego miesięcznego jadłospisu więc trzeba zrobić trochę spore zakupy. Za całość dałam 160zł więc nie aż tak dużo, a niektóre produkty (kasza, ocet winny, przyprawy, chrupkie pieczywo, musli, ryż brązowy, mrożonki) starczą na cały miesiąc diety albo i dłużej. Myślę, że na każdy kolejny tydzień zamknę się w 50-60zł.
Czy jakichś produktów nie dało się znaleźć?
Miałam problem ze świeżymi listkami mięty.
Czy trzeba się rygorystycznie trzymać jadłospisu?
Mam za sobą dopiero 11 dni, ale już musiałam wprowadzić małe zmiany. Specjalnie pozamieniałam dni 5 i 6 bo nie miałam ochoty na krem marchewkowy, a wiedziałam, że ze względu na przyjęcie urodzinowe jeden obiad i kolację pominę. Trudno nie spróbować własnego tortu urodzinowego :)
Czy na diecie 3D Chili jest się głodnym?
Czasami. Dziwne bo raz na śniadanie jest np omlet, a czasem tylko kefir z bananem albo serek wiejski. Jeśli gdzieś tam potem na drugie śniadanie jest tylko kawa z kardamonem to muszę wcześnie jeść obiad żeby zabić głód. Po czterech dniach nauczyłam się, że trzeba jeść obiad ok 14:30 najpóźniej, aby potem ok 17:00 zjeść przekąskę i o 19:00 najpóźniej kolację. A i tak mam wrażenie, że według jadłospisu za mało się je przed południem, a za dużo na wieczór. Z drugiej strony czułam się dumna, że np wystarczyło mi pół porcji sałatki z przepisu :) Niektóre porcje obiadu są na prawdę duże i nie trzeba się martwić, że będziemy głodni. Ogólnie wszystko przychodzi z czasem. Po kilku dniach organizm przyzwyczaja się do regularności posiłków, serek na śniadanie wystarcza i jest łatwiej. Czego nie zauważyłam to uczucia zmęczenia i bólu głowy, które towarzyszyły mi przy innych próbach odchudzania. Jestem na tyle optymistycznie nastawiona, że w drugim tygodniu wprowadziłam już jakieś dodatkowe ćwiczenia.
A wcześniej, po pierwszych 5 dniach nie wytrzymałam i weszłam na wagę - ponad 2 kg mniej :)
Co mi nie pasuje w Diecie 3d Chili?
Kardamon - ma taki cierpki smak. Po wypiciu 3/4 kubka kawy mnie zemdliło i musiałam ten smak zapić wodą. Będę go raczej unikać lub gdy ma łączyć się z cynamonem dodawać więcej tego drugiego. Nie przepadam za brokułami, ale myślę, że się przekonam. Z przypraw nigdy nie lubiłam oregano, ale nie zrezygnuję z niego tylko dam trochę mniej. Moim ulubieńcem nie jest też tuńczyk.
W przewodniku pisze jednak, że nie trzeba trzymać się jadłospisu sztywno i jeśli czegoś nie lubimy możemy podmienić na coś co nam smakowało - np. przygotować podwójne porcje obiadu i odgrzać to samo na dzień następny lub np kanapkę z tuńczykiem na kolację zamienić na jogurt z innego dnia.
Mój faworyt?
Makaron włoski ze szpinakiem, mozzarellą i pomidorami. Pychota :)
Efekty?
Dziś czyli po 11 dniach odchudzania ważę 3kg mniej. Niby to nie dużo bo niektórzy chudną nawet tyle każdego tygodnia, ale i tak jestem zadowolona. Powoli dążę do celu. Jeszcze "tylko" 14 kilogramów :)
Mój cel?
Przynajmniej chcę mieć znowu szóstkę z przodu :) Już niedługo, mam nadzieję ^^
Etap pierwszy - 7 dnia ważyłam tyle co rok temu po Świętach.

Etap drugi - kolejne 5kg i zejdę do tego co było 1,5 roku temu podczas wakacji w USA

Etap trzeci - następne 2kg w dół i wrócę do września 2010 :)

Etap czwarty - ostatnie 6kg i znów będę wyglądać jak w 2007 roku :)

Czyli w sumie 17kg do zrzucenia. Mam nadzieję, że przynajmniej te 10kg na początek się uda. Daję sobie na to 1,5 miesiąca, które zostało mi do rozpoczęcia letniego semestru.
Dla zainteresowanych przedstawiam przykładowy dzień z Dietą 3D Chili TUTAJ. Niestety nie wolno mi wrzucić więcej ze względu na prawa autorskie.
Co tydzień będę się dzieliła efektami. Jeśli kogoś zainteresowała ta dieta to polecam sobie poczytać trochę w google, a także zajrzeć na bloga : jak stracić na wadze i nie zwariować?

38 komentarzy:

  1. dobrze że ja nie mam problemu ze schudnięciem, raczej bym miała problem z przytyciem :).
    w całym swoim życiu osiągnęłam największą wagę 56 kg. a gdy byłam młodsza zawsze chciałam ważyć więcej, z wiekiem przytyłam i teraz ważę tyle że się dobrze czuję i nie chcę ważyć więcej :) diety nigdy nie miałam, ale w tym roku obiecałam sobie nie jeść moich ukochanych czipsów i czasem mam ochotę się złamać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam pecha bo nigdy nie mogłam jeść jak zwykli ludzie. Dlatego gdy znowu zaczęłam z roku na rok przybierałam na wadze. 17kg przez 5 lat :(
      To niesprawiedliwe bo nawet nie wspominając o słodyczach, które lubię to ja nie mogę jeść normalnie chleba, zwykłych obiadów z mięsem i ziemniakami, makaronu itp. Ludzie od tego nie tyją a mi wystarczy pizza i na drugi dzień 2kg w górę :/

      Usuń
  2. Sama dieta to za mało. Ćwiczenia+dieta to klucz do sukcesu ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niekoniecznie. Spawdziłam na sobie kila lat temu że da sie schudnąć 12kg pracując nad tym co się je :)

      Usuń
    2. Oczywiście, że można, ale trzeba pamiętać, że utrata kg to jeszcze nie wszystko. Pracując nad ciałem otrzymasz znacznie lepsze efekty. Przede wszystkim z czasem nic nie zacznie brzydko "wisieć".
      Jeśli chodzi o samą dietę to w pierwszej kolejności znikają z organizmu różne inne rzeczy typu złogi czy woda, trudniej jest za to ruszyć samą tkankę tłuszczową.

      Usuń
    3. Wiem, dlatego zaczynam ćwiczenia od minimum bo jednak je się mniej. Jakbym nagle rozoczęła trening to szybko straciłabym siły i zapał. W dodatku mam słabe serce wiec jakies "fat burning" to mnie prędzej zabją :P Póki co zostanę przy brzuszkach i nożycach bo uda i wystający brzuch to moje nawiększe problemy

      Usuń
    4. To dobrze, że coś robisz :) Pamiętaj jeszcze, żeby najpierw robić solidną rozgrzewkę. Tłuszcz zaczyna się spać dopiero wtedy kiedy tętno jest wystarczająco wysokie. Nie pamiętam już jak to było, ale np. przy bieganiu tłuszcza idzie dopiero po 30 minutach.

      Usuń
    5. No jakoś tak. Nie uważałam na zajęciach, przyznaję się :) Ale ja niestety nie za bardzo mogę biegać. Wbrew lekarce kilka razy próbowałam :P:P Za szybko się męczę i potem źle czuję przez kilka godzin. Ale uparcie będę próbować. Chciałabym biegać, ale nie chcę sobie też zaszkodzić. Utrata wagi to nie wszystko

      Usuń
    6. Tak tylko dla przykładu napisałam z tym bieganiem. Ja głównie ćwiczę w domu. Czasem biegam, ale raczej rekreacyjnie.

      Usuń
    7. Przeglądałam różne ćwiczenia i zaczęłam po prostu z własnym zestawem, który mnie bardzo nie męczy i nie obciąża stawów. Jak mówiłam ilość jedzenia jest przewidziana dla osoby, która nie jest bardzo aktywna. Dlatego najpierw przyzwyczajam się do nowego żywienia. Szybko bym się zniechęciła, gdybym po ćwiczeniach była zmęczona a nie mogła zjeść bo to jeszcze nie moja godzina :P Póki co powoli wprowadzam ćwiczenia, które kilka lat temu mi pomogły

      Usuń
  3. Mnie również kardamon nie przypadł do gustu, a pół miasta obeszłam, żeby go znaleźć :D Teraz daję tylko odrobinę na czubku łyżeczki i trochę cynamonu, nawet nie potrzeba mi cuku, tak mi posmakowała ta kawa :)
    Trzymam kciuki i życzę powodzenia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tak samo. Jak widzę w przepisie kardamon albo oregano to daję tyle żeby sobie smaku nie popsuć :)

      Usuń
  4. no ciekawie :) mi by się taka dieta podobała :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że jest fajna jak ktoś chce zrzucić tak do 8kg. Czy podziała na więcej? Zobaczymy :) Na pewno będę pisała o swoich wynikach :)

      Usuń
  5. O wow, zrzuciłaś 3 kg? Super! Czyli faktycznie ta dieta pomaga. Ale czy na pewno chcesz schudnąć aż 14 kilogramów? Według mnie wyglądasz dobrze, i aż tyle nie potrzeba. Ale wiadomo, odchudzamy się przede wszystkim dla siebie, i robimy to po to żeby czuć się lepiej we własnym ciele, także nie pozostaje mi nic innego jak życzyć powodzenia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 17kg konkretnie :) Nie chcę już nosić spodni XL :/

      Usuń
  6. Hmmm brzmi ciekawie :) Nigdy nie byłam na żadnej diecie, więc się na tym nie znam. Ja mam "problem" w drugą stronę raczej - szczupła jestem i są takie okresy, że i tak mnie ubywa, a nic szczególnego nie robię. Może powinnam sobie poszukać jakiejś diety hmmm tuczącej? :P

    OdpowiedzUsuń
  7. Wyprobowalabym diete ale wiem ze nie dam rady, nie mam nawetbkiedy gotowac, ale conieco moge pozmieniac w swoim jadlospisie i zawsze cos zdrowszego bedzie :-) hmmm wiesz ze jest cos takiego jak chleb bezglutenowy? Jest bez normalnej maki czyms zastapiona jest nie pamietam czym i to jest bardzo dietetyczny chleb, nawt dobry a jak sie dobrze poszuka to nawet nie pozna sie roznicy. Tylko jest jeden problem koszt ... Dosc drogi ale jak tata zas za duzo tego przywiezie to ci podrzuce :-) ooo a jitro wezme ciasteczka bezglutenowe tez bardzo dietetyczne a smaczne :-D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hm no dobra choć ja nie wierzę w takie produkty. One mają bardzo dużo chemii. Nie można wierzyć we wszystkie "light" na opakowaniach. Np chrupkie pieczywo, musli itp są kaloryczne a w dodatku sztucznie zakonserwowane. Dlatego ja jem chleb razowy z piekarni w ktorej pracowała moja mama i wiem że nie dodają tam "badziewia".

      Usuń
    2. To nie jest chemia,ani produkt light ;) Jak ktoś jest uczulony na gluten i nie może go jeść, to wtedy musi jeść chleb i w zasadzie wszystko bez glutenu. Gluten to spoiwo,które występuje w ziarnie-pszenico,żyto itp. Nie ma go w kukurydzy,ryżu,ziemniakach,prosie czy manioku. Także chleb bezglutenowy to nic innego jak chleb z mąki bezglutenowej. One są mniej kaloryczne, to fakt,ale dużo,dużo droższe,bo nie można dodać zwykłej mąki. Ale za to zdrowe,lekkostrawne i bardzo dietetyczne ;)

      Usuń
    3. Ale jest jakiś powód, że te produkty mają dłuższą przydatność spożycia. Nie wyobrażam sobie zwykłego chleba, który wytrzyma 2 miesiące :D

      Usuń
    4. To zależy gdzie się je kupuje. U mnie w piekarni jest świeży chleb, świeże drożdżówki i dzień w dzień można kupić je świeżutkie i chrupiące-sama bardzo lubię ich kukurydziany chlebek-normalny,tylko,że z mąki kukurydzianej ;) Nie spotkałam się z gotowymi chlebami bezglutenowymi. Za to ten mój chlebek - maleńki bochenek 4,5 ...
      A gotowe pieczywo to tak jak z Lidla czy Tesco-pełne chemii. Takiego to bym nie zjadła,no chyba,że bym miała z głodu umrzeć.

      Usuń
  8. Hmm, ja te przyprawy dodaję na co dzień do jedzenia, mówiąc szczerze powinnam chyba z 15 kg ważyć, skoro one tak działają ;) Wiadomo, przyprawy są zdrowe,ale to chyba całą paczkę trzeba by rzucić do danej potrawy by poczuć efekt w postaci zrzucenia nadprogramowych kilogramów? Nie wiem, jakoś nie mogę sobie wyobrazić,że po prostu dodając szczyptę przyprawy można osiągnąć efekt odchudzenia. U mnie w domu nieświadomie stosuje się tą dietę, a w zasadzie tylko ja nie mam problemów z wagą. Więc to pewnie efekt ograniczenia jedzenia, a nie efekt jedzenia przypraw. Choć na pewno jest dużo smaczniej niż np na diecie kopenhaskiej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie czytałaś uważnie :P Przyprawy pomagają w spalaniu kalorii. Mój tytuł postu to taka ironia :P Jak ktoś je golonkę na ostro to nie znaczy, że się odchudza :P
      Ja jem mniej, dużo nabiału, owoców, ale mogę sobie też pozwolić na czekoladę gorzką. Byle z chili :)
      Dzięki przyprawom dieta nie jest mdła i np obiad smakują jak normalne. Choć często też przez te przypraw (kardamon szczególnie) coś przestaje mi smakowac. Ale przyzwyczaiłam się. Dziś po 12 dniach jest 3,5kg mniej a nie cierpiałam jakoś sczególnie :D

      Usuń
    2. Ja uważam,że to jest oszustwo i tyle. Lecznicze właściwości przypraw znane są tysięcy lat, to żadna tajemnica-nawet na odwrocie opakowania masz litanię właściwości danej przyprawy. Na pewno ich dodatek sprawia,że dietetyczne dania są smaczniejsze,ale wmawianie ludziom,że schudną od jedzenia przypraw jest nie fair- naprawdę trzeba by tego zjeść w tonach. Czekolada-byle gorzka jest bardzo zdrowa, i normą dla człowieka są 3 kostki dziennie. W tej kupnej chilli jest znikoma ilość,więc to bez znaczenia czy zje się z chilli czy bez-chyba,że sobie ją rozpuścisz i sypniesz łyżkę chilli,wtedy miałoby to jakiś sens. W każdym razie ja uważam,że najważniejsza jest zbilansowana dieta. Dużo warzyw,kasz i owoców. Do tego trochę ćwiczeń i już. Moja mama i siostra cały czas są na różnych dietach,i tak naprawdę nic nie działa lepiej niż po prostu rozsądek :)

      Usuń
    3. ale ta dieta właśnie jest zbilansowana. jeszcze bardzo dużo warzyw i owoców, ryby i drób, z dodatków to kasze, ryż naturalny i czasami makaron pełnoziarnisty.
      tu nie chodzi o to, żeby jeść same przyprawy łyżeczką hehe ;) tylko o to, że konkretne przyprawy w połączeniu z konkretnymi składnikami dają możliwość przyspieszenia metabolizmu.
      oczywiście, nikt nie mówi, że leżąc na kanapie i wciskając w siebie kolejne porcje schudniesz :D ruch jest jak najbardziej wskazany!
      a czekoladę tak właśnie przygotowuję - rozpuszczam i dodaję do niej chili

      Usuń
    4. Ja dzisiaj też czekoladę zrobiłam jak ty :) Dużo lepsza niż jedzenie kostek :)
      A dieta właśnie jest zbilansowana. Po raz kolejny powtarzam, że od przypraw się nie chudnie. Ale jedząc ostre potrawy układ trawienny mobilizuje się do większej pracy. Wiadomo że każdemu odpowiada inna dieta. Ja na na Dukanie nie umiałam wytrzymać. A tu mogę jeść tak zróżnicowane rzeczy i tracę na wadze. To bardzo pocieszające :)

      Usuń
    5. Mi chodzi o to,że ten sam efekt osiągnie się nie dodając przypraw. Czyli nie jest to żadna super dieta, tylko po prostu zdrowe odżywianie ;) Za darmo można poczytać sobie o zasadach zdrowego żywienia-warzywa,owoce,kasze,ryby,chude mięso itp. Zaś tutaj biorą od ludzi pieniądze za to,że opisują właściwości przypraw-które są powszechnie znane. Sama pisałam,że przyprawy są zdrowe, i chilli może pobudzić metabolizm, tyle,że branie od ludzi pieniędzy za coś co i tak wiemy jak dla mnie jest oszustwem i tyle:)

      Usuń
    6. Ja jestem zadowolona (jak wiele ludzi na tej diecie) bo jadłospis jest ułożony, jest różnorodny i żaden z produktów się nie nudzi :) Nie potrafiłabym sama takiego ułożyć bo nie jestem dietetykiem a to że przeczytam ile co ma kalorii i innych składników nie wystarczy. Wiem, że zarabiają na tym, ale gdyby dieta nie była skuteczna to dawno by zbankrutowali ^^

      Usuń
    7. jak dla mnie za dużo nagle blogów powstało-wszystkie wyglądają tak samo-reklama i to bezczelna:(
      Moja mama sama była szczerze zainteresowana tą dietą, bo gdzie nie weszła to wszędzie ją polecali. Ale lekarka jej odradziła, mówiąc,że gotując zdrowo i rozsądnie osiągnie się dokładnie taki sam efekt. Tyle,że te zmiany muszą być na zawsze....

      Usuń
  9. ale wszystko swietnie opisałas!! sama prawda. makaron włoski był również moim ulubionym daniem, dlatego dzisiaj go robię na obiad :D
    bardzo mi się podoba Twoje udokumentowanie zamierzonych efektów :D trzymam kciuki, żeby Ci się udało cofnąć do roku 2007 :):)

    aaaa!! dzięki za podlinkowanie :*:*:*

    OdpowiedzUsuń
  10. Gratuluję wytrwałości...nie wiem czy ja bym wytrzymał na jakiejkolwiek diecie:)

    W wolnej chwili zapraszam na http://make-me-trendy.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  11. trzymam kciuki, powodzenia !

    OdpowiedzUsuń
  12. No to ja życzę powodzenia! Trzymaj się dzielnie w postanowieniu skoro już zaczęłaś:) Ja nigdy nie stosowałam diet, ale ta wygląda na smaczną i rozsądną.

    OdpowiedzUsuń
  13. kochana trzymam kciuki! A nie myślałaś o ćwiczeniach z Ewką Chodakowską? Podobno przynoszą szybkie efekty. Ja zaczynam z nią już nie długo bo i mi się przybrało tu i tam. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też się mam zamiar zabrać. Póki co przetrawiam wszystko co i jak :) Słyszałam dobre opinie

      Usuń
  14. Ale miałaś kiedyś śliczną fryzurkę - mowa o tej jak grzywka była na bok :) Zupełnie inna twarz :)

    OdpowiedzUsuń
  15. "W przewodniku pisze jednak" - zastanawiam się kto ci PISZE w tym przewodniku, krasnoludek?

    Ciekawska

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...