niedziela, 30 września 2012

Moja stylizacja - szara panterka

Mój zestaw z sobotnich urodzin kolegi. Troszkę się przeliczyłam bo okazało się, że ta spódnica jest dłuższa niż myślałam (pierwszy raz ją założyłam, a mam już od dobrych dwóch miesięcy xD), a botki nie przylegają przy kostce więc moje łydki wydają się jeszcze grubsze niż są :(
Podoba mi się za to krój tuniki (15zł z przesyłką na szafa.pl) i marynarka (o której więcej będzie w następnym poście).








Spódnica - Vero Moda
Tunika - H&M
Marynarka - New Look
Torebka - Tally Weijl
Botki - allegro
Zegarek - Gino Rossi (prezent)
Kolczyki - Opia
Razem ok 177zł
P.S. Jak wam się podoba nowa fryzura? :)

środa, 26 września 2012

Moja stylizacja - Wenecja

Dziś przedstawiam pierwszą część stylizacji z mojego tygodnia we Włoszech. To było cudowne przedłużenie wakacji i w końcu mogłam "wynosić" wszystkie letnie ubrania ;)
Na pierwszy rzut Wenecja. Pierwsze miasto, które zwiedziliśmy. Niestety byliśmy po 17 godzinach jazdy do Włoch, a z samego rana jeszcze ze 3 godziny aby dojechać na parking i przesiąść się na prom. Byliśmy więc nieco zmęczeni. A tu zwiedzania tylko 3 godzinki i znów 3 godziny autokarem na kolację :/
W dodatku czasu wolnego dostaliśmy jakieś pół godziny. Rzuciłam się biegiem w poszukiwaniu maski, którą chciałam już kupić podczas pierwszego mojego pobytu w tym mieście (13 lat temu), ale mi się wtedy nie udało.
 Zestaw z moją ulubioną spódnicą. Szkoda, że już musi wylądować w szafie i czekać na czerwiec przyszłego roku :P


Tak wyglądają moje włosy w wersji naturalnej, gdy ich nie wyprostuję ;)

Dla rozpoznania się w tłumie ktoś wymyślił, że będziemy nosić pomarańczowe bandany. Chyba nie muszę mówić, że nie spodobał mi się ten pomysł :P

Po powrocie do Rimini i kolacji w hotelu poszłyśmy na plażę. Niestety tak jak w Polsce już o 20 jest całkowicie ciemno więc zostałyśmy jedynie uraczone uroczym zapachem glonów i zimną wodą. Widoków zero ;)
Z mamą na deptaku w Rimini. Jakiś Włoch wołał potem za nami beautiful! ;)

Spódnica - bazarek ;)
T-shirt - Terranova
Torba - allegro
Pasek - Terranova
Sandały - chiński market ;)
Kapelusz - Terranova
Klapki - szafa.pl
Dżinsowa kurtka - Dorothy Perkins
Zegarek - Gino Rossi (prezent)
Bransoletki - Lokaah

Razem ok 208zł




wtorek, 25 września 2012

Włochy









 Krótki odpoczynek w Rawennie. Niestety nie było czasu wolnego i nie dane mi było kupić chociaż pocztówki, które zbieram :(
 W San Marino niestety się rozpadało. Nie popsuło nam to jednak humorów i właśnie to miasto (i całe państwo o tej samej nazwie) podobało nam się najbardziej. Na drugim miejscu postawiła bym Asyż ;)
 Po nocnej burzy niebo się rozchmurzyło i zrobiła się piękna pogoda na plażowanie :)

 Woda jednak nie była zbyt ciepła. Tylko moja mama uparła się, że musi się wyszaleć w morzu więc nie zważając na fale pomknęła przed siebie ;) P.S. to nie ja tam jestem na tym zdjęciu w tle :P Ani moja mama :D


 Jaszczurka wynegocjowana przez mamę za 8 euro (podobno początkowo kosztowała 20).

 Udało mi się z pół kilo muszli nazbierać ;) Niektóre były jeszcze nierozłączone ;) Na zdjęciu jedne z najmniejszych.
 Cudowne buty ;) Zwiedzając wąskie uliczki Wenecji, Rawenny czy Rzymu zrobiłam wiele zdjęć wystaw sklepowych. Oczy by brały a portfel cieniutki ;) A i tak na różne rzeczy przez ten tydzień wydałam ok 110 euro.
Pod grobem Dantego. Tylko to pamiętam z Rawenny ;)
 W San Marino kupiłam dobre wino (białe słodkie czyli odpowiednie dla mnie xD), kawę w ziarnach (9 euro za 1kg) i trzy duże czekolady :)




 Spotkaliśmy kilka par młodych robiących sobie zdjęcia w Rzymie. Nie rozumiem jednak jakie przesłanie ma zdjęcie ślubne pod Koloseum :P Czyżby ktoś tu nie znał historii? ^^


 Krótka przerwa na (paskudną odgrzewaną) pizzę i lody, które akurat okazały się niezłe ;)
 Schody Hiszpańskie. Tutaj akurat wyjątkowo puste ;)
Karuzela we Florencji ;)
 Nasz pokój w hotelu w miejscowości Tarvisio w Alpach, zaraz przy granicy z Austrią skąd wyjeżdżaliśmy w drogę powrotną (po drodze zahaczając o Wiedeń).
 Nie mam pojęcia dlaczego hotel w miejscowości górskiej nazywa się Nevada :P Powinnam się tam gdzieś spodziewać pustyni albo kasyna? :D

 Przepyszna kawa i ciastko. Jeśli któraś z was będzie w którymś z państw niemieckojęzycznych to polecam sieć restauracji Rosenberger (kawa 3,5 euro, ciastko 3,80 euro). Dostałam kubek na pamiątkę :)



Wyjazd pełen wrażeń. Program bardzo napięty, ale niczego nie żałuję. Zobaczyłam wiele ciekawych miejsc. Najpiękniejsze wydało mi się San Marino (i kościół, który byłby idealny na mój ślub) i Asyż. Rzym też piękny choć za bardzo zatłoczony. To znacząco obniżyło jakość zwiedzania. Do tego miasta jednak chciałabym wrócić jeszcze na kilka dni i pozwiedzać je sama, bez przewodnika i grupy. Zrobię sobie tyle czasu wolnego ile chcę i nie będę musiała czekać na stare babki, które wiecznie spóźniały się na godzinę zbiórki. Ja gnałam jak szalona żeby o umówionym czasie być na miejscu, a te babcie miały całą resztę grupy w dupie. Już nigdy chyba nie pojadę na taką objazdową wycieczkę. Gdybym miała brać urlop i wstawać potem przed (!) 5 rano bo na 10 mamy np dojechać do Florencji 400km dalej, to by mnie szlag trafił. Potrzebowałabym drugiego tygodnia urlopu żeby odpocząć od takiej wycieczki :P
Jednak jeżdżenie po tych wszystkich krainach i miastach włoskich miało swoje plusy. Mogłam podziwiać przeróżne widoki od Alp i dolin rzecznych, przez Toskanię aż po wybrzeże Adriatyku :) Wspomnienia pozostaną na całe życie. I to jest piękne. A kiedyś na pewno wybiorę się też z K do Rimini na urlop żeby poleżeć na plaży ;)
I to tyle. Kiedyś pokażę wam jeszcze kilka moich outfitów z wyjazdu ;) Jeśli chciałybyście mogę też wrzucić skrót filmu, który nagrałam. Można na nim podziwiać między innymi śpiewających gondolierów, moje negocjacje ze sprzedawcą torebek i jak moja siostra kupowała w San Marino miecz oraz wnętrze mojego wymarzonego kościoła na ślub i nasze szaleństwa w Adriatyku :) Całe 3 godziny materiału, z którego chcę zrobić 2 godziny filmu, aby potem móc to wam skrócić do 20 minut. Dajcie znać czy chcecie ;) Pozdrawiam :*
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...