czwartek, 11 października 2012

Moje nowe botki

Dziś miał być TAG, który miałam już dawno opublikować ale... przyszły botki, które zamówiłam w poniedziałek :) O litach pisałam już tutaj: http://tuar-ceatha.blogspot.com/2012/08/lity.html . A te konkretne kupiłam za 85zł z przesyłką. Mam nadzieję, że się nie rozlecą.
W końcu przekonałam się do grubych obcasów. Mam nadzieję, że będę umiała w nich chodzić ;) A pierwszy sprawdzian już dziś. Koleżanki namówiły mnie, abym szła z nimi na Otrzęsiny w klubie Pomarańcza w Katowicach. Stwierdziłam, że mogę iść w botkach. W końcu to już jesień. A dodatkowo K zaproponował, że mnie odbierze. Wyobrażacie sobie to?
Mieć chłopaka, który sam proponuje, że wstanie o 3 nad ranem żeby odebrać cię z imprezy: bezcenne. Początkowo się opierałam. W końcu jutro idzie do pracy. Nie chcę być taką jędzą. Ale faktycznie pierwszy autobus mam o 4:27 dopiero. Upierałam się, że pojadę taksówką, a K na to, że i tak wstaje przed 5 więc dla niego to nie problem. No zobaczymy. Najpierw muszę ogarnąć uczelnię dziś. Najpierw wniosek o stypendium. Pojadę 1,5 godziny przed zajęciami żeby stanąć w kolejce do dziekanatu. Pod tym względem GWSH było lepsze. Aż tak długo się nie stało :/ Potem informatyka, WF do 17:45 i mam nadzieję, że dojadę do domu żeby coś zjeść bo o 19 zaczynam jedyne w tym tygodniu jazdy. Pierwszy raz po ciemku. Będzie dziko :) Jeżdżę do 21. Wtedy też zaczyna się impreza. Z koleżankami jednak umówiłyśmy się, że nie idziemy wcześniej niż na 22:30. Spokojnie więc dojadę do centrum. Jutro rano jednak miałam jechać na zakupy (w New Look do 14 października jest zniżka -20% dla studentów) ale nie wiem czy to ogarnę bo na Silesię City Center z dojazdem schodzi mi średnio 5 godzin. A po południu w końcu wykorzystujemy z Jolą fakt, że obie mamy wolny piątek i spotykamy się na herbatę i plotki :) Możliwe więc, że przełożę to na sobotę, gdyż mój K ma jakieś zlecenie i i tak go nie będzie. A po południu jesteśmy umówieni z właścicielem restauracji na spotkanie i oglądanie sali :) Napięty terminarz. To lubię :):)






Na pewno wkrótce pojawią się kreacje z tymi bucikami :) 
Przepraszam za jakość zdjęć, ale nie mam naładowanych baterii do aparatu. Musiał wystarczyć telefon ;)

8 komentarzy:

  1. Fajne buciki. Ja mam coś lekko podobne, białe ale na koturnie.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ojej, znowu te buty ;)

    Jestem ciekawa jak je dobierzesz :) Widziałam dużo zestawów, gdzie buty psuły całość. Chyba, że były połączone z rurkami/rajstopami w tym samym co one kolorze. Lub ze spodniami, co je zakrywały :)
    Czekam na Twoje pomysły :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wg mnie takie buty zrównoważą mi grube uda i wydłużą nogi ;) Do czarnych rurek albo długiego swetra i legginsów ;) Taki mam plan. Albo do dzwonów, które je tak jak napisałas zasłonią :)

      Usuń
  3. Ja bym się w nich zabiła:)
    Moja siostra cały czas ma jazdy po ciemku, od 20 do 22.... mówi,że tak jej łatwiej jeździć...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Było całkiem fajnie. W centrum mało aut i pieszych. Po pewnym czasie przestałam zwracać uwage na to, że jest ciemno :D
      A butów jednak nie przetestowałam. Koleżanki stwierdziły, że idą w balerinach. Uznałam, że to dobry pomysł. W końcu nie idę na podryw tylko trochę potańczyć wiec w tych botkach nie byłoby mi wygodnie :)

      Usuń
  4. ajć jakie śliczne buciki.:)
    Pozdrawiam. Mania, mania1269.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. fajne butki :)


    zapraszam do siebie na:

    www.fromsarahwithlove89.blogspot.de

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...