wtorek, 25 września 2012

Włochy









 Krótki odpoczynek w Rawennie. Niestety nie było czasu wolnego i nie dane mi było kupić chociaż pocztówki, które zbieram :(
 W San Marino niestety się rozpadało. Nie popsuło nam to jednak humorów i właśnie to miasto (i całe państwo o tej samej nazwie) podobało nam się najbardziej. Na drugim miejscu postawiła bym Asyż ;)
 Po nocnej burzy niebo się rozchmurzyło i zrobiła się piękna pogoda na plażowanie :)

 Woda jednak nie była zbyt ciepła. Tylko moja mama uparła się, że musi się wyszaleć w morzu więc nie zważając na fale pomknęła przed siebie ;) P.S. to nie ja tam jestem na tym zdjęciu w tle :P Ani moja mama :D


 Jaszczurka wynegocjowana przez mamę za 8 euro (podobno początkowo kosztowała 20).

 Udało mi się z pół kilo muszli nazbierać ;) Niektóre były jeszcze nierozłączone ;) Na zdjęciu jedne z najmniejszych.
 Cudowne buty ;) Zwiedzając wąskie uliczki Wenecji, Rawenny czy Rzymu zrobiłam wiele zdjęć wystaw sklepowych. Oczy by brały a portfel cieniutki ;) A i tak na różne rzeczy przez ten tydzień wydałam ok 110 euro.
Pod grobem Dantego. Tylko to pamiętam z Rawenny ;)
 W San Marino kupiłam dobre wino (białe słodkie czyli odpowiednie dla mnie xD), kawę w ziarnach (9 euro za 1kg) i trzy duże czekolady :)




 Spotkaliśmy kilka par młodych robiących sobie zdjęcia w Rzymie. Nie rozumiem jednak jakie przesłanie ma zdjęcie ślubne pod Koloseum :P Czyżby ktoś tu nie znał historii? ^^


 Krótka przerwa na (paskudną odgrzewaną) pizzę i lody, które akurat okazały się niezłe ;)
 Schody Hiszpańskie. Tutaj akurat wyjątkowo puste ;)
Karuzela we Florencji ;)
 Nasz pokój w hotelu w miejscowości Tarvisio w Alpach, zaraz przy granicy z Austrią skąd wyjeżdżaliśmy w drogę powrotną (po drodze zahaczając o Wiedeń).
 Nie mam pojęcia dlaczego hotel w miejscowości górskiej nazywa się Nevada :P Powinnam się tam gdzieś spodziewać pustyni albo kasyna? :D

 Przepyszna kawa i ciastko. Jeśli któraś z was będzie w którymś z państw niemieckojęzycznych to polecam sieć restauracji Rosenberger (kawa 3,5 euro, ciastko 3,80 euro). Dostałam kubek na pamiątkę :)



Wyjazd pełen wrażeń. Program bardzo napięty, ale niczego nie żałuję. Zobaczyłam wiele ciekawych miejsc. Najpiękniejsze wydało mi się San Marino (i kościół, który byłby idealny na mój ślub) i Asyż. Rzym też piękny choć za bardzo zatłoczony. To znacząco obniżyło jakość zwiedzania. Do tego miasta jednak chciałabym wrócić jeszcze na kilka dni i pozwiedzać je sama, bez przewodnika i grupy. Zrobię sobie tyle czasu wolnego ile chcę i nie będę musiała czekać na stare babki, które wiecznie spóźniały się na godzinę zbiórki. Ja gnałam jak szalona żeby o umówionym czasie być na miejscu, a te babcie miały całą resztę grupy w dupie. Już nigdy chyba nie pojadę na taką objazdową wycieczkę. Gdybym miała brać urlop i wstawać potem przed (!) 5 rano bo na 10 mamy np dojechać do Florencji 400km dalej, to by mnie szlag trafił. Potrzebowałabym drugiego tygodnia urlopu żeby odpocząć od takiej wycieczki :P
Jednak jeżdżenie po tych wszystkich krainach i miastach włoskich miało swoje plusy. Mogłam podziwiać przeróżne widoki od Alp i dolin rzecznych, przez Toskanię aż po wybrzeże Adriatyku :) Wspomnienia pozostaną na całe życie. I to jest piękne. A kiedyś na pewno wybiorę się też z K do Rimini na urlop żeby poleżeć na plaży ;)
I to tyle. Kiedyś pokażę wam jeszcze kilka moich outfitów z wyjazdu ;) Jeśli chciałybyście mogę też wrzucić skrót filmu, który nagrałam. Można na nim podziwiać między innymi śpiewających gondolierów, moje negocjacje ze sprzedawcą torebek i jak moja siostra kupowała w San Marino miecz oraz wnętrze mojego wymarzonego kościoła na ślub i nasze szaleństwa w Adriatyku :) Całe 3 godziny materiału, z którego chcę zrobić 2 godziny filmu, aby potem móc to wam skrócić do 20 minut. Dajcie znać czy chcecie ;) Pozdrawiam :*

6 komentarzy:

  1. Świetne zdjęcia! Też byłam we Włoszech na takiej objazdowej wycieczce i byliśmy w większości miejsc, które pokazałaś na zdjęciach :) Z jednej strony takie wycieczki grupowe bywają męczące, ale w sumie nie trzeba się o nic martwić (a nie tak jak na samodzielnym wyjeździe gdzie ma się wszytko na głowie), jedynie trzeba trzymać się grupy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fajny sposób żeby zobaczyć Włochy po raz pierwszy ;) A potem można w te miejsca pojechać już samemu na spokojnie. Kto wie, może kiedyś ;)

      Usuń
  2. Zazdroszczę pieknych Włoch.
    Jeszcze nie udało mi się tam polecieć, ale wszystko w swoim czasie.

    Pozdrawiam ciepło
    Cleo-inspire

    OdpowiedzUsuń
  3. Jej ale Ci zazdroszczę, że możesz tam być. Wspaniałe zdjęcia, ślicznie wyglądasz, fajna jaszczurka i muszelki, mniam ciasteczko. Bardzo chętnie obejrzę filmik.
    Pozdrawiam. Mania. Zapraszam skromnie do mnie mania1269.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Super,że wyjazd okazał się udany:)
    Ja nie nadaję się na takie objazdowe wycieczki. Wszystko muszę sama zobaczyć, sama zaplanować. Przygotowywanie planu podróży, umawianie noclegów, tras itp jest cudowną zabawą. Poza tym te pobudki o 5 wydają mi się mało wakacyjne. Jak piszesz po urlopie przydałby się drugi urlop na regenerację:) Ale widoki wspaniałe i warte trudu:0

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...