niedziela, 5 sierpnia 2012

Amanda na AWFie :)

Dziś wyjeżdżam z rodzicami i narzeczonym na kilka dni w okolice Rabki, Limanowej. Spędzimy tydzień w domku znajomych, może wybierzemy się gdzieś na wycieczkę. Mam nadzieję na ładną pogodę bo w pobliżu jest rzeka ;) Może w końcu się porządnie opalę bo ostatnio słońce szybko mnie męczy i zanim się choć trochę opalę, muszę chować się w cieniu.
Z innych wieści... dostałam się na dzienne studia magisterskie na Akademię Wychowania Fizycznego w Katowicach. Co prawda wyniki były dwa dni później niż ogłaszano więc dłużej się stresowałam, ale okazało się, że niepotrzebnie. Byłam 8 na liście 83 osób. Ciekawe, bo ostateczna wersja zakładała, że przyjmą na dzienne 72 osoby :) Szkoda, że mój kolega Tomek jest na rezerwowej. Jednocześnie aplikowaliśmy na zaoczne, z których ja zrezygnowałam, a on nie wiem jaką decyzję podjął. Jest piąty więc ma tam jeszcze jakieś szanse, że ktoś zrezygnuje i się załapie. Fajnie by było mieć jeszcze jakąś znajomą osobę. Zwłaszcza, że pod koniec licencjatu bardziej się zakumplowaliśmy. A tak to będę studiować z Magdą, która zaczyna mnie już drażnić. Przed obroną a potem przed wynikami na AWFie dzwoniła do mnie codziennie (!) gadając w kółko to samo i panikując. Nawet jak była na wakacjach na Majorce o_O
Przed biurem rekrutacji poznałam jeszcze jedną dziewczynę z dziennych. Śmiałam się, że znalazłam sobie potencjalną koleżankę :) Joasia skończyła licencjat na AWFie, a potem miała 2 lata przerwy i teraz wraca. Powiedziała, że pożyczy nam notatki z Fizjologii jeśli będziemy musieli zdawać różnice programowe. Niestety potem Magda zaproponowała, że podwiezie Joasię do Silesii i ukradła mi nową koleżankę :P
Dało mi to jednak nadzieję, że w nowej grupie będę miała normalnych ludzi, a nie samolubnych snobów tak jak przez ostatnie 3 lata ;) No cóż, czas pokaże. Fajnie będzie dla odmiany studiować za darmo :)
A to skrót zeszłego tygodnia :) W roli głównej moja mama, ja i moja słynna spódnica.
W pozostałych rolach: walka na cytryny, moje zajebiste kapcie z Ikei i miętowy lakier z Biedronki :)

10 komentarzy:

  1. gratulacje:)
    Kupiłam ten sam lakier, jakoś tak sam wskoczył do koszyka:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Warki nie pilam i racząj nie bede bo lech wymiata i tak :-) juz myslalam ze spotkalas moja Asie ale dwa lata przerwy to nie ona hehehe :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. no to gratuluję dostanie się na studia :)

    OdpowiedzUsuń
  4. to gratuluje dostania się na studia.. świetnie:) napewno bezie super!! :) ja swoje właśnie jakiś czas temu skończyłam..:) i wiem że będę tęsknić za tym:):)

    OdpowiedzUsuń
  5. uwielbiam warkę radler ;d




    Zapraszam częściej, będzie mi przemiło ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Też mam ten lakier, tylko w kolorze czerwonym:) Gratuluję dostania się na studia!

    OdpowiedzUsuń
  7. Super, że się dostałaś!! Gratuluję serdecznie :)) Na pewno będzie fajnie, a brakiem znajomych osób się nie martw, skoro tak dużo Was będzie na roku to na pewno ktoś fajny się znajdzie:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Hej. Widziałam u Ciebie na poprzednim blogu kupioną w marcu torebkę z Primarka. O tą: http://img208.imageshack.us/img208/5953/gunth03.jpg
    Daj znać czy Ci się dalej trzyma czy się rozpadła. Spodobała mi się i chciałam ją kupić, ale nie wiem jak z jakością. Czy dobrze wygląda noszona na pasku? Szkoda, że tego zamka nie ma, ale mam nadzieje, że nikt mnie nie okradnie :) Pozdrawiam,
    kasia_smak_slow@interia.pl

    OdpowiedzUsuń
  9. no to i ja dołączam się do grona gratulujących Ci ;)
    i ciekawa jestem jak Ci się spodobają owe okolice w które wyjechałaś ;)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...